Reklama

Reklama

Niemiecka Lewica: Krym jest rosyjski

Niemiecka Lewica (Die Linke) przyjęła w niedzielę na zjeździe w Hanowerze program wyborczy przewidujący dążenie do likwidacji NATO, wycofanie Bundeswehry z misji zagranicznych, 75-procentowy podatek dla najbogatszych oraz podniesienie świadczeń socjalnych. Wniosek o skrytykowanie aneksji Krymu przez Rosję został odrzucony większością głosów.

"Chcemy gruntownie zmienić kierunek polityki w kraju" - powiedziała szefowa klubu parlamentarnego Lewicy Sahra Wagenknecht, podsumowując trzydniowy kongres partii.

W wyborach do Bundestagu 24 września Lewica chce zdobyć co najmniej 10 proc. głosów. Cztery lata temu postkomuniści uzyskali 8,6 proc. "Musimy być tak silni, by po wyborach móc wywrzeć presję na inne partie" - podkreśliła Wagenknacht.

Liczący sto stron program nosi tytuł: "Socjalnie. Sprawiedliwie. Pokój"

Delegaci opowiedzieli się za podniesieniem płacy minimalnej z 8,84 do 12 euro za godzinę i ustaleniem minimalnej emerytury na poziomie 1050 euro. Program przewiduje likwidację służb wywiadowczych.

Reklama

Lewica krytykuje sankcje wobec Rosji oraz rozlokowanie wojsk NATO na wschodnich rubieżach Sojuszu. Wniosek o skrytykowanie aneksji Krymu przez Rosję został odrzucony większością głosów.

Jedyną szansą na udział Lewicy we władzy byłoby utworzenie koalicji z SPD i Zielonymi. Z aktualnych sondaży wynika, że taka koalicja nie ma większości potrzebnej do utworzenia rządu. Program polityki zagranicznej, w tym likwidacja NATO, uniemożliwia praktycznie takie porozumienie.

Z Berlina Jacek Lepiarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy