Na wyniki ekspertyzy trzeba będzie poczekać jeszcze przynajmniej kilka dni. Wiadomo, że w momencie kiedy doszło do tragedii, pogoda była dobra. Niewykluczone jest więc, że przyczyną wypadku była zbyt szybka jazda. W miejscu, gdzie doszło do wypadku, nie ma żadnego ograniczenia prędkości. Osoby, które jechały mikrobusem, wracały najprawdopodobniej z pracy w Holandii. Wszyscy są mieszkańcami Śląska. Odcinek autostrady A2, na którym doszło do wypadku, można uznać ostatnio za pechowy - to trzeci w ostatnich miesiącach wypadek z udziałem Polaków na tym odcinku. To prawdziwa czarna seria: 14 sierpnia 40-letnia kobieta zginęła, a kilkanaście osób zostało rannych w zderzeniu autokaru wiozącego pielgrzymów z samochodem ciężarowym. Do wypadku doszło na trasie Warszawa - Katowice pod Kamieńskiem. 13 sierpnia włoski autobus z polskimi turystami uderzył we wjazd do tunelu kilka kilometrów przed Klagenfurtem w Austrii. Tu na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych, ale trzydzieści osób trafiło do szpitala. 2 sierpnia w wypadku polskiego autokaru w Chorwacji zginął kierowca, rannych zostało jedenaście osób. Do katastrofy doszło 130 kilometrów od Zagrzebia. Autobus wiozący dzieci wypadł na zakręcie do rowu. Wczoraj doszło do wypadku autokaru turystycznego w Czechach. Na szczęście nikt nie ucierpiał.