W skrócie
- Niemcy intensyfikują działania w zakresie ochrony polskiej przestrzeni powietrznej po wtargnięciu rosyjskich dronów.
- Rząd federalny Niemiec zapowiada, że przedłuży i rozszerzy misję Air Policing nad Polską.
- Sojusznicze samoloty NATO – polskie, holenderskie, niemieckie i włoskie – zareagowały na naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej, a Polska uruchomiła konsultacje w ramach artykułu 4. NATO.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Niemcy rozszerzą i zintensyfikują działania w zakresie ochrony przestrzeni powietrznej nad Polską - zapowiedział rzecznik rządu RFN
Jest to odpowiedź na wtargnięcie rosyjskich dronów do Polski w nocy z wtorku na środę - przekazał rzecznik niemieckiego rządu. Oprócz już istniejących zobowiązań w krajach bałtyckich i w Polsce, rząd federalny przedłuży i rozszerzy misję Air Policing nad Polską - napisano.
Ponadto rząd federalny zintensyfikuje swoje wsparcie dla Ukrainy. W Unii Europejskiej będzie dążył do szybkiego przyjęcia solidnego 19. pakietu sankcji wobec Rosji.
Rosyjskie drony w Polsce. Niemcy podejmują działania
Niemiecki MON doprecyzował swoje deklaracje: "Konkretnie, dyżurująca obecnie para, przeznaczona do operacji obrony powietrznej w polskiej przestrzeni powietrznej z bazy lotniczej Laage, zostanie przedłużona do 31 grudnia 2025 roku" - czytamy w komunikacie dla korespondenta Polsatu i Interii. O sprawie informowała również agencja Reutera.
Pierwotnie zakończenie misji planowano na 30 września 2025 roku.
Jednocześnie liczba statków powietrznych w tej parze dyżurnej zostanie podwojona do czterech samolotów typu Eurofighter, wraz z załogami. Odpowiada to dwóm rotom Quick Reaction Alert (QRA - dyżur alarmowy) zgodnie z wymaganiami NATO.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz oświadczył w środę, że nie uważa naruszenia przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjskie drony za przypadkowe. Jego zdaniem to "bardzo poważne zagrożenie dla pokoju w całej Europie".
Rosyjskie drony nad Polską
Rosyjskie bezzałogowce wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września. Jak przekazał polski premier Donald Tusk na specjalnym środowym wystąpieniu w Sejmie, mowa o 19 przypadkach naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Jak dotąd odnaleziono 16 bezzałogowców. Wiadomo, że część z nich została zestrzelona.
Na wydarzenia w Polsce zareagowało NATO. "To pierwszy przypadek, kiedy samoloty NATO podjęły działania przeciwko potencjalnym zagrożeniom w przestrzeni powietrznej państw członkowskich sojuszu" - napisano w oświadczeniu.
Pakt północnoatlantycki dodał również, że na wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną zareagowały nie tylko polskie F-16 i holenderskie F-35, otwiera się w nowym oknie, ale i niemieckie oraz włoskie samoloty.
W wyniku nocnych wydarzeń Polska przeprowadził szereg rozmów z przedstawicielami NATO. Jak przekazał rzecznik rządu Adam Szłapka, postanowiono, że Sojusz uruchomi artykuł 4.














