Reklama

Reklama

Niemcy: Polak zniszczył 11 samochodów. Potem uciekł do lasu

Jedenaście uszkodzonych samochodów i dziesięć skradzionych tablic rejestracyjnych - to bilans ataku Polaka w firmie byłego pracodawcy na terenie Niemiec. 38-latka schwytano po tym, jak groził mu nożem. Podejrzewa się, że mężczyzna mógł być pod wpływem środków odurzających.

Do zdarzenia doszło we wtorek, w godzinach porannych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. 38-letni Polak wpadł w szał, uszkadzając jedenaście samochodów i kradnąc dziesięć tablic rejestracyjnych na terenie firmy, w której był kiedyś zatrudniony.

Dzięki opublikowanemu w internecie wpisowi były pracodawca zdołał go odnaleźć na drodze w pobliżu Löcknitz. Chciał wyjaśnić sytuację, jednak 38-latek nie był skory do rozmowy. Groził nożem jemu oraz jego synowi. Mężczyźni zdołali uciec w bezpieczne miejsce i powiadomili policję.

Uciekł do lasu

Mundurowi odnaleźli sprawcę na terenie pobliskiej firmy. Gdy ich zobaczył, zaczął uciekać pieszo, powodując utrudnienia w ruchu drogowym. Ostatecznie wbiegł do lasu. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Brali w nich udział również strażacy z Löcknitz i Lübs. Wykorzystano m.in. drona. Po około czterech godzinach 38-latka odnaleziono. Pomógł w tym pies tropiący.

Reklama

Polak był w stanie zagrażającym własnemu bezpieczeństwu. Przewieziono go do szpitala. Został tymczasowo aresztowany. Podejrzewa się, że mężczyzna przyjmował wcześniej środki odurzające. Pobrano od niego krew do badań. W trakcie zabiegu zaatakował on policjanta.

38-latek odpowie za kradzież, utrudnianie ruchu drogowego, uszkodzenie mienia, stawianie oporu wobec mundurowych i - prawdopodobnie - zażywanie narkotyków.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy