Reklama

Reklama

Niemcy: Nie mogła opanować pięciolatka. Wezwała policję

Czy pięciolatek może okazać się na tyle "groźny", by wezwać policję? Okazuje się, że... tak. Do nietypowej interwencji doszło ostatnio w Niemczech. Mundurowych wezwała przedszkolanka.

Do zdarzenia doszło w czwartek. Funkcjonariuszy z miasta Ansbach (Bawaria) wezwano do przedszkola. Wychowawczyni nie była w stanie poradzić sobie z pięciolatkiem. Co się działo? Chłopiec miał wpaść w szał, być agresywny, rzucać różnymi przedmiotami na sali zabaw oraz nie wykonywać poleceń. 

Kiedy próby uspokojenia dziecka nie powiodły się, kobieta postanowiła zadzwonić do jego rodziców. Dodatkowo wezwała też policję. Stwierdziła, że czuje się wręcz zastraszona.

Uspokoił się na widok policjantów

Gdy policjanci pojawili się w placówce, pięciolatek uspokoił się. Nie podejmowali więc oni dalszych czynności.

Reklama

Niepokorne dziecko trafiło pod opiekę mamy, z którą pojechało do domu. Nie ustalono powodu jego trudnego zachowania.

Czytaj też: Takiej Anny Dymnej jeszcze nie widzieliśmy. Co się stało z aktorką?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy