Reklama

Reklama

Niemcy. Nastolatek zabrał auto ojcu. Zjechał z drogi, wbił się w dom

Groźny wypadek w Dolnej Saksonii w Niemczech. Krótko po północy auto z czterema osobami zjechało z drogi i wbiło się w ścianę budynku mieszkalnego. Obrażenia odniósł mieszkaniec domu oraz dwie osoby podróżujące pojazdem. Znacznie uszkodzony wrak trzeba było wyciągać dźwigiem. Autem kierował nastolatek - nie miał prawa jazdy, a samochód zabrał bez pytania od swojego ojca.

Do poważnego wypadku doszło na drodze L141 na skrzyżowaniu ulic Nindorfer Weg i Buxtehunder Str. w Moisburgu - poinformował rzecznik Ochotniczej Straży Pożarnej w tej miejscowości. Moisburg to miejscowość w niemieckim kraju związkowym Dolna Saksonia, w powiecie Harburg.

Wypadek w Romanowie. Śmierć czwórki nastolatków na Mazowszu. Auto uderzyło w drzewo i spłonęło

"Na ostrym zakręcie w lewo samochód osobowy zjechał z drogi, uderzył w znaki drogowe, przeleciał nad nasypem i staranował ścianę budynku" - napisał rzecznik.

Auto przebiło mur. Gruz spadł na 16-letniego lokatora, który spał za ścianą. Ranny mieszkaniec został przewieziony do szpitala.

Reklama

Wbił się w dom. Śpiący lokator ranny

Samochód, który zjeżdżając z drogi wybił się w górę, zatrzymał się na stalowej barierze przeciwzderzeniowej, która znajdowała się u stóp skarpy, między domem a ulicą. Strażacy zabezpieczyli pojazd przed ześlizgnięciem się.

Autem jechały cztery osoby, z których dwie odniosły ciężkie obrażenia. Ratownicy zabezpieczyli je do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego, które zabrało poszkodowanych z miejsca wypadku.

Na miejsce przyjechało łącznie pięć karetek pogotowia, zastępy straży pożarnej z jednostek w Moisburgu i Hellenstedt oraz policja, która bada przyczynę wypadku.

Policja ustaliła, że zniszczonym Nissanem Almerą kierował 17-letni chłopak, który nie miał prawa jazdy, a samochód zabrał ojcu bez pozwolenia. Nastolatek był trzeźwy. W aucie jechały z nim 16-latka i dwie 18-latki.

Wrak samochodu zabrała przy pomocy dźwigu pomoc drogowa. Strażacy musieli podeprzeć ścianę domu oraz stropy w jego wnętrzu stemplami.

Do wypadku doszło w miniony czwartek o godz. 1:04 nad ranem w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie dozwolonej prędkości do 30 km/h. Akcja ratunkowa na miejscu trwała około dwóch godzin.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL