Reklama

Reklama

Niemcy chcą wprowadzić limity prędkości na autostradach

Niemcy chcą przyhamować na autostradach i opowiadają się za wprowadzeniem limitu prędkości. Już nie tylko większość naszych zachodnich sąsiadów tak uważa, również politycy są za wprowadzeniem ograniczeń. Za takim rozwiązaniem jednomyślnie opowiedzieli się ministrowie ochrony środowiska wszystkich krajów związkowych, którzy uważają, że czas zacząć oszczędzać paliwa, a brak ograniczeń prędkości na autostradach w tym nie pomaga. W tle jest wojna na Ukrainie i ekologia.

Landowe rządy chcą nawet czasowego wprowadzenia limitu prędkości na autostradach, a konkretnie chodzi o czas wojny na Ukrainie. Obecnie ceny paliw szybują w dość dynamicznym tempie, Niemcy muszą szukać nowych możliwości zakupowych, tak więc każdemu oszczędzanie będzie na rękę. Gdyby wszystko zależało od rządów poszczególnych regionów, takie ograniczenie zostałoby już pewnie wprowadzone, ale ostatnie zdanie w tym temacie ma jednak rząd federalny w Berlinie. A ten z decyzją może się ociągać z jednego prostego powodu: w umowie koalicyjnej nie zapisano żadnego punktu dotyczącego wprowadzenia limitów na autostradzie, chociaż najbardziej przychylni takiemu pomysłowi byli przede wszystkim zieloni. Zatem dla koalicjantów nie ma powodu do tego, by teraz do tematu wracać.

Reklama

Na przestrzeni lat politycy mocno bali się głośno mówić o limitach prędkości na autostradach, ponieważ większość Niemców taki pomysł odrzucała. Kierowcy powtarzali, że brak ograniczeń prędkości jest symbolem wolności na drogach. Nie przemawiały argumenty o zwiększonym ryzyku wypadku, czy agresywnym zachowaniu kierowców. Zasada NO LIMIT była dla Niemców czymś wyjątkowym i niespotykanym w innych krajach.

Niemcy zabrali głos w sondażu

Ale dziś opinie Niemców przy okazji wojny na Ukrainie, problemów paliwowych oraz podejścia do ekologii zmieniły się. Z ostatniego sondażu opublikowanego przez portal mobile.de wynika, że zaledwie co czwarty Niemiec jest przeciwny wprowadzeniu ograniczeń prędkości na autostradach. Aż 69 procent jest za takim limitem. Ludzie mają jedynie różne opinie co do tego, jak szybko powinno jeździć się po autostradach. Zdecydowana większość uważa, że kompromisem byłaby maksymalna prędkość 130 km/h. Co dziesiąty pytany jest za prędkością 160 km/h, zaledwie 1 procent uważa, że Niemcy powinni ostro przyhamować do 100 km/h. 

Mimo generalnego braku limitu prędkości na niemieckich autostradach, na wielu odcinkach ograniczenia, ze względu na bezpieczeństwo, już wprowadzono. Takie testy rozpoczęły się prawie dwa lata temu na A2 na jednej z najbardziej uczęszczanych autostrad w Niemczech, prowadzącej z Berlina w kierunku granicy holenderskiej. Warto tez dodać, że wbrew powszechnej opinii, podróżowanie samochodem powyżej 130 km/h nie jest bezkarne. Według niemieckiego kodeksu drogowego zalecaną prędkością jest właśnie 130 km/h. Ten kto decyduje się przycisnąć pedał gazu, sam naraża się na ryzyko odpowiedzialności karnej. W przypadku wypadku lub sytuacji zagrożenia na autostradzie, osoby jadące szybciej niż prędkość zalecana, będą traktowane jako osoby współwinne, nawet jeżeli to kierowca innego pojazdu dopuścił się wykroczenia drogowego. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy