Reklama

Reklama

Niemcy: Alarmujące dane. Co piąte dziecko nie zna czytania na głos

Prawie 40 procent rodzin z dziećmi w wieku od jednego do ośmiu lat czyta swoim pociechom mało lub wcale - podała w poniedziałek 7 listopada fundacja Stiftung Lesen w Berlinie. Jeszcze w 2019 roku odsetek takich rodzin wynosił 32 procent.

Fundacja Stiftung Lesen wspólnie z Fundacją Deutsche Bahn oraz grupą wydawniczą "Die Zeit" bada od 2007 roku nawyki czytelnicze w Niemczech.

Jak wynika z aktualnych badań 61 procent rodziców w Niemczech czyta swoim dzieciom regularnie, czyli co najmniej kilka razy w tygodniu. Częściej czytają dzieciom matki niż ojcowie. Okazuje się, że dużą rolę odgrywa przy tym poziom wykształcenia rodziców. W przypadku 31 procent rodzin, w których rodzice mają wykształcenie podstawowe lub żadne dzieciom nigdy nie czyta się na głos. Natomiast odsetek ten w przypadku rodziców z wykształceniem wyższym wynosi 18 procent.

Reklama

Według fundacji Stiftung Lesen pochodzenie odgrywa zdecydowanie mniejszą rolę od wykształcenia. Jeśli bowiem dzieciom regularnie się czyta, zwiększa się prawdopodobieństwo, że kiedyś one same, będąc rodzicami i niezależnie od poziomu wykształcenia, będą także czytać swoim dzieciom.

Mniej czytania na głos w szkołach

Od 2019 roku odsetek dzieci, którym się nie czyta podwoił się. Natomiast na stabilnym poziomie utrzymuje się odsetek dziewcząt i chłopców, którym czyta się na głos raz lub kilka razy dziennie.

Najczęściej czyta się dzieciom dwu- i czteroletnim. Jednak wraz z rozpoczęciem nauki w szkole odsetek dzieci, którym nie czyta się w ogóle, gwałtownie wzrasta i dotyczy ponad połowy dzieci w wieku powyżej ośmiu lat.

Jako przyczynę rzadkiego czytania na głos wskazano m.in. brak dostępu do książek. Im więcej literatury dziecięcej w gospodarstwie domowym, tym częściej i regularniej rodzice czytają swoim pociechom.

Sekretarz stanu ds. edukacji Jens Brandenburg z FDP podczas prezentacji badań zaznaczył, że: "Umiejętność płynnego czytania przesądza o całej drodze edukacyjnej i zawodowej". Nauka czytania nie zaczyna się w szkole, ale w domu. "Ci, którzy nie potrafią czytać w stopniu wystarczającym, będą mieli problemy z nauką zawodu czy studiami" - ostrzegł polityk.

Cyfrowe oferty czytelnicze

Z ofert cyfrowych, takich jak aplikacje z książkami dla najmłodszych, korzysta tylko co trzecie dziecko. Dwie trzecie nie korzysta z nich w ogóle. Według badania dzieci używają smartfonów i tabletów najczęściej do słuchania muzyki (42 proc.), do zajęć kreatywnych (30 proc.) oraz oglądania seriali i krótkich filmów (29 proc.). Ponad połowa ankietowanych (55 proc.) nie zagląda w Internecie na strony dla nich przeznaczone.


Zdaniem dyrektora zarządzającego grupy wydawniczej "Die Zeit", Rainera Essera: "Tylko większa dostępność książek i cyfrowych materiałów może przyczynić się do czytania na głos i w większej liczbie rodzin".

Na potrzeby badań, które przeprowadzono od 14 maja do 18 czerwca, przepytano grupę 839 rodziców z dziećmi w wieku do 8 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy