Reklama

Reklama

Niebezpieczne związki brytyjskiej rodziny królewskiej. O tym nie chcą mówić

Brytyjska rodzina królewska ma w swojej historii wiele mrocznych kart. Informacje o owianych tajemnicą związkach Windsorów z nazistami co jakiś czas obiegają media i kładą się cieniem na monarszym klanie. Rodzina królewska nigdy oficjalnie nie odnosi się tych teorii i domysłów, co jeszcze bardziej podsyca emocje społeczeństwa. Czy wuj Elżbiety II naprawdę współpracował z Adolfem Hitlerem w celu obalenia brytyjskiego tronu? O której kobiecie Hitler mówił, że jako jedyna mogłaby panować na tronie brytyjskim?

Ród Windsorów posiada niemieckie korzenie. Przez dwa wieki brytyjscy monarchowie z dynastii Hanowerów pobierali się z niemieckimi księżniczkami. By zachować błękitną krew i nie dopuścić, by do rodziny królewskiej wchodziły osoby spoza europejskich dynastii, członkowie rodu zawierali małżeństwa ze swoimi bliższymi i dalszymi krewnymi. Od czasu ślubu królowej Wiktorii z księciem Albertem rodzina królewska nosiła nazwisko Saxo-Koburg. Dopiero w 1917 roku wnuk Wiktorii przez falę antyniemieckich nastrojów spowodowanych I wojną światową zmienił nazwisko rodowe na Windsor.

Reklama

Siostry księcia Filipa

Filip, przyszły małżonek królowej Elżbiety II wywodził się z dynastii duńskiej Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg, która zasiadała także na tronie greckim. Jednak rodzina została wygnana i za życia księcia Filipa pozostawała zubożała. Mimo tego, siostry przyszłego małżonka królowej zdołały bez problemu znaleźć mężów wśród niemieckiej arystokracji. Najstarsza Małgorzata wyszła za Gottfrieda zu Hohenlohe-Langenburga, Teodora za margrabiego Badenii, Cecylia za księcia Hesji, a Zofia za księcia Georga Hanowerskiego. Każdy z ich mężów w latach 30. związał się z partią narodowo-socjalistyczną, a w czasie II wojny światowej walczył po stronie hitlerowskich Niemiec. Rodzinne powiązania księcia Mountbattena będą wzbudzały wielkie kontrowersje wokół królewskiego małżeństwa Filipa i Elżbiety.

Pod ramię z Hitlerem

Największy skandal dotyczył jednak byłego króla Wielkiej Brytanii - Edwarda VIII. Wuj Elżbiety II zrezygnował z tronu na rzecz możliwości zawarcia małżeństwa ze swoją wieloletnią kochanką - Amerykanką Wallis Simpson. Po abdykacji w grudniu 1936 roku i pobraniu się pół roku później, małżeństwo na zaproszenie samego Adolfa Hitlera rozpoczęło podróż po Niemczech. Zawsze, gdy przez opinię publiczną podejmowany jest temat kontrowersyjnych sympatii księcia Windsoru, zostają przywołane zdjęcia Edwarda i Wallis serdecznie witających się z Führerem oraz stojących z nim ramię w ramię.

Nazistowski rząd chciał uczynić byłego króla swoim sprzymierzeńcem, a być może planował ponowne obsadzenie go na tronie brytyjskiej Korony po ewentualnym objęciu protektoratu nad Anglią. Plany Hitlera już wtedy, w 1937 roku, obejmowały ekspansje na całą Europę, a Edward wraz z małżonką wydawali się sympatyzować z rządem narodowo-socjalistycznym i być idealnymi kandydatami na monarchów zależnych od dyktatora. Ponoć Hitler mówił, że jedyną kobietą, która mogłaby zostać królową Wielkiej Brytanii jest Wallis Simpson. Amerykanka podejrzewana była o szpiegostwo, a także o romans z Joachimem von Ribbentropem - ministrem spraw zagranicznych III Rzeszy w czasach II wojny światowej. Wallis wraz z mężem mieli przekazać nazistom dokładny plan obrony Belgii, a Edward podobno zawarł pakt, który gwarantował mu powrót na tron w przypadku udanej inwazji Niemiec na Anglię.

Tajne akta dotyczące brytyjskiej rodziny królewskiej

W 2015 roku brytyjski dziennik "The Sun" dotarł do krótkiego filmu, na którym widać dwie małe dziewczynki oraz dorosłego mężczyznę, który uczy je podnosić rączki w geście "Heil Hitler". Roześmiane dzieci nieświadomie powtarzają parokrotnie ten ruch. Osoby na nagraniu to kilkuletnia Elżbieta - przyszła królowa, jej siostra Małgorzata oraz ich ukochany wujek Edward - były monarcha Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii.

Najważniejsze dokumenty dotyczące przeszłości rodziny królewskiej, a w szczególności Edwarda VIII, pozostają do tej pory nieujawnione i staraniami panującego rodu raczej nieprędko, jeżeli kiedykolwiek, trafią do opinii publicznej.

Klaudia Michalak

Czytaj też:

Umarł król, niech żyje królowa, czyli dzień, w którym Elżbieta została władczynią

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy