Nie zdążyli zjeść na kolacji z Trumpem. Homary oddano do schronisk
Posiłki, których nie zaserwowano podczas przerwanej atakiem kolacji dziennikarzy z Donaldem Trumpem, oddano do schronisk dla kobiet i dzieci. Jak poinformowała prezes Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, w trudnych warunkach kucharze zapakowali na wynos około 2600 luksusowych potraw, w tym homary.

W skrócie
- Podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu z udziałem Donalda Trumpa doszło do ataku 31-letniego mężczyzny, który otworzył ogień w lobby hotelu Hilton.
- Około 2600 posiłków z przerwanej kolacji zostało zapakowanych i przekazanych do dwóch schronisk dla kobiet i dzieci doświadczających przemocy.
- Cole Thomas Allen usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa prezydenta oraz dwóch innych przestępstw związanych z bronią palną.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie kolację z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa przerwał 31-letni mężczyzna, który otworzył ogień w lobby hotelowym. Jak ustalił dziennik "The Hill", do tego czasu zdążono podać jedynie dania sałatkowe.
Posiłki po kolacji z Donaldem Trumpem przekazane schroniskom
Weijia Jiang, prezes Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, przekazała w poniedziałek, że hotel Hilton rozdał około 2600 posiłków, których nie podano podczas kolacji.
Pracownicy kuchni "liofilizowali steki i homary, aby przedłużyć ich trwałość, zanim przekazali je do dwóch schronisk dla kobiet i dzieci doświadczających przemocy" - napisała na platformie X.
Dziennikarka podziękowała personelowi hotelu, wskazując na trudne, stresujące warunki pracy po wtargnięciu napastnika na galę. "(Zespół - red.) pracował przez całą noc" - zwróciła uwagę Jiang.
Gala dziennikarzy z udziałem Trumpa. Napastnik przerwał wydarzenie
W sobotę 31-letni Cole Thomas Allen zaczął strzelać w hotelowym lobby, co doprowadziło do ewakuacji prezydenta USA Donalda Trumpa, jego żony Melanii oraz członków amerykańskiej administracji przez agentów Secret Service.
Mężczyzna usłyszał w poniedziałek zarzuty usiłowania zabójstwa prezydenta i dopuszczenia się dwóch innych przestępstw związanych z posiadaniem broni palnej. "Allenowi grozi kara dożywotniego więzienia" - podała agencja AFP. W czwartek ma odbyć się kolejna rozprawa w sprawie 31-latka.
- Wygląda na to, że rzeczywiście obrał sobie za cel osoby pracujące w administracji, w tym prawdopodobnie prezydenta - mówił w niedzielę p.o. prokuratora generalnego USA Todd Blanche w wywiadzie cytowanym przez agencję Reutera.












