"Nie jestem rozczarowany". Trump o roli Chin w wojnie z Iranem
Nie jestem przesadnie rozczarowany - tak prezydent USA Donald Trump ocenił rolę Chin w konflikcie z Iranem, podkreślając, że wsparcie Pekinu dla Teheranu ma ograniczony charakter i nie wpływa w istotny sposób na przebieg wojny. Jednocześnie Trump zaznaczył, że Iran znajduje się pod rosnącą presją, a kluczowym warunkiem ewentualnego porozumienia pozostaje rezygnacja z programu nuklearnego.

W skrócie
- Donald Trump stwierdził, że zaangażowanie Chin w konflikt z Iranem jest ograniczone i nie wpłynęło znacząco na sytuację na Bliskim Wschodzie.
- Pojawiły się doniesienia medialne o możliwym wsparciu Chin dla Iranu, dotyczące przekazania systemów radarowych oraz wykorzystania satelity, czemu strona chińska zaprzeczyła.
- Trump ostrzegł, że Iran znajduje się pod presją gospodarczą i może mieć kilka dni do poważnych awarii infrastruktury naftowej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W wywiadzie dla Fox News Donald Trump zasugerował, że choć Pekin ma potencjał, by pomóc Teheranowi, to dotychczasowe działania nie wpłynęły znacząco na sytuację na Bliskim Wschodzie.
- Nie sądzę, żeby to wiele pomogło. Mogliby zrobić o wiele więcej - stwierdził.
Trump porównał przy tym postawę Chin do wsparcia, jakiego Stany Zjednoczone udzielają innym państwom, wskazując m.in. na pomoc dla Ukrainy. Jak zaznaczył, nie uważa działań Pekinu za "bardzo złe" w kontekście globalnych realiów politycznych.
Bliski Wschód. Doniesienia o możliwym wsparciu Chin
Wypowiedzi Trumpa wpisują się w doniesienia amerykańskich mediów o potencjalnym wsparciu Chin dla Iranu. Według źródeł, na które powołuje się CBS News, Pekin rozważał przekazanie Teheranowi zaawansowanych systemów radarowych, które mogłyby poprawić zdolności wykrywania zagrożeń powietrznych.
Z kolei "Financial Times" informował o możliwym wykorzystaniu chińskiego satelity do pozyskiwania danych o amerykańskich bazach. Strona chińska zaprzeczyła jednak tym doniesieniom, określając je jako "dezinformację".
Biały Dom i Pentagon nie skomentowały dotąd tych informacji, a Iran nie odniósł się bezpośrednio do najnowszych wypowiedzi amerykańskiego prezydenta.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Presja na Iran i warunki negocjacji
Prezydent USA poinformował również, że wstrzymał amerykańskie podróże dyplomatyczne, dając Iranowi możliwość podjęcia kontaktu. - Mamy wszystkie atuty - podkreślił, zaznaczając, że Teheran zna warunki ewentualnego porozumienia.
Kluczowym z nich ma być całkowita rezygnacja z programu nuklearnegoj. Trump zapowiedział też, że jednym z żądań USA jest przejęcie irańskiego wzbogaconego uranu, który określił jako "pył nuklearny".
Amerykański przywódca ostrzegł, że Iran znajduje się pod rosnącą presją gospodarczą. Według niego morska blokada uniemożliwia eksport ropy, a infrastruktura naftowa kraju zbliża się do punktu krytycznego.
Trump ocenił, że Teheran może mieć zaledwie kilka dni, zanim przeciążenia doprowadzą do poważnych awarii, co w konsekwencji ograniczyłoby wydobycie nawet o połowę. - Myślę, że są pod presją - zaznaczył.
Źródło: CBS News, Fox News













