W skrócie
- Donald Trump podczas 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ zmierzył się z awarią ruchomych schodów i telepromptera, komentując sytuację w swoim przemówieniu.
- Prezydent USA wykorzystał incydenty techniczne, by wyrazić krytykę wobec Organizacji Narodów Zjednoczonych.
- Trump odniósł się do globalnych konfliktów, takich jak wojna w Ukrainie i w Strefie Gazy, podkreślając swoją rolę w utrzymywaniu pokoju i krytykując działania ONZ.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Donald Trump wystąpił na forum ONZ. Prezydent USA poruszył temat sankcji na Rosję, kwestię wojny w Ukrainie oraz wojny Izraela z Hamasem.
Nie szczędził sobie również uszczypliwości pod adresem samej organizacji, gdyż spotkała go tego dnia seria nieprzyjemnych "niespodzianek". Jedna z nich została uchwycona przez kamery, a nagranie obiegło sieć.
Sytuacja dotyczy momentu, w którym Donald Trump wraz ze swoją żoną chcieli udać się ruchomymi schodami na wyższe piętro, jednak w momencie, gdy Melania Trump zrobiła pierwszy krok, schody zatrzymały się, a jej mąż omal w nią nie wpadł.
- Jedyne co dostałem od ONZ, to ruchome schody, które zatrzymały się w połowie drogi w górę. Gdyby pierwsza dama nie była w doskonałej formie - upadłaby, ale jest w świetnej formie, oboje jesteśmy - mówił o tej sytuacji Donald Trump podczas swojego przemówienia na 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Donald Trump przemawiał w ONZ. Problem z teleprompterem
Do sprawy odniosła się rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt, która napisała:
"Jeśli ktoś w ONZ celowo zatrzymał ruchome schody, gdy prezydent i pierwsza dama po nich wchodzili, należy go natychmiast zwolnić i zbadać sprawę" - powiedziała.
Rzecznik ONZ Stephane Dujarric przekazał, że odczyt z centralnej jednostki przetwarzającej ruchome schody wskazał, że "schody zatrzymały się po tym, jak wbudowany mechanizm bezpieczeństwa został uruchomiony na ich szczycie".
Wskazał również, że najprawdopodobniej za awarię odpowiada kamerzysta Trumpa, który jechał tyłem po ruchomych schodach, aby uchwycić jego przybycie.
Jak się okazało chwilę później, Donald Trump musiał zmierzyć się także z niedziałającym teleprompterem podczas swojego przemówienia.
- Nie mam telepromptera. Cieszę się, że jestem tu z państwem, a tym samym mówię bardziej od serca. Mogę tylko powiedzieć, że ktokolwiek, kto obsługuje teleprompter, ma duże kłopoty - powiedział amerykański przywódca. Po tych słowach wśród zgromadzonych zapanowała chwila ciszy.
Mimo problemu z urządzeniem przywódca poradził sobie; był zaopatrzony w notatki. Po pewnym czasie urządzenie zaczęło działać.
Wystąpienie na forum ONZ. Donald Trump uderza w organizację
- Minęło sześć lat, odkąd ostatni raz stałem w tej wielkiej sali i przemawiałem do świata, który cieszył się dobrobytem i pokojem w czasie mojej pierwszej kadencji - powiedział Donald Trump, przemawiając na 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. - Od tego dnia wojny zburzyły pokój, który zbudowałem na dwóch kontynentach - dodał.
Jak stwierdził amerykański przywódca, po jego pierwszej kadencji "era spokoju i stabilności ustąpiła miejsca jednemu z największych kryzysów naszych czasów".
Dalej prezydent USA ponownie uderzył w ONZ. - Musiałem kończyć wojny zamiast ONZ - stwierdził. Polityk podkreślił przy tym, że organizacja nie jest nawet blisko swojego prawdziwego potencjału. - Na moją prośbę zwiększono wydatki na Sojusz i teraz będzie silniejszy - zaznaczył Trump, mówiąc o perspektywie transatlantyckiej.
Prezydent USA odniósł się także do wojny Izraela z Hamasem. - Musimy tę wojnę zakończyć - powiedział. Trump zaapelował także o wypuszczenie izraelskich zakładników, którzy wciąż pozostają w niewoli.
Trump skomentował także wojnę w Ukrainie. - Co mogą zrobić źli przywódcy? Zobaczcie, co się stało. Gdybym był prezydentem, wojna Rosji z Ukrainą nigdy by nie wybuchła - przekazał prezydent USA.
















