Reklama

Reklama

NATO przyjęło zaktualizowany plan obrony w cyberprzestrzeni

Ministrowie obrony NATO zaakceptowali w czwartek w Brukseli zaktualizowany plan obrony w cyberprzestrzeni - poinformował sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg.

"Dziś zaakceptowaliśmy zaktualizowany plan obrony w cyberprzestrzeni oraz mapę drogową wcielenia w życie decyzji o uznaniu cyberprzestrzeni za domenę działań operacyjnych. To zwiększy naszą zdolność do wspólnej pracy, rozwijania kompetencji i dzielenia się informacjami. Cyberobrona jest częścią odpowiedzi NATO na wojnę hybrydową. Ataki hybrydowe mogą zadać straty naszym gospodarkom, sieciom transportowym i komunikacyjnym i naszemu bezpieczeństwu energetycznemu. Środki, które dziś zaaprobowaliśmy, pomogą naszym społeczeństwom być bardziej odpornym i lepiej przygotowanym" - powiedział Stoltenberg na konferencji prasowej.

Reklama

W 2016 roku o 60 proc. wzrosła liczba cyberataków przeciwko Sojuszowi w porównaniu z rokiem 2015. Miesięcznie odnotowywano średnio 500 incydentów, które wymagały odpowiedzi ekspertów z NATO. Według sekretarza generalnego ze względu na skalę środków użytych do ataków, musiały być one dziełem instytucji państwowych innych krajów, a nie indywidualnych hakerów.

Na szczycie w Warszawie w lipcu 2016 roku NATO uznało cyberprzestrzeń za sferę działań operacyjnych, obok lądu, przestrzeni powietrznej i morza.

Stoltenberg powiedział też, że ministrowie zgodzili się - na podstawie rekomendacji wysokiej rangi dowódców - co do kolejnych kroków, jakie należy podjąć, by zmodernizować strukturę dowodzenia NATO. Nie podał jednak szczegółów.

Dyplomaci wyjaśniali wcześniej, że chodzi o to, by lepiej dopasować dowództwa do nowych wyzwań, wzmacniania flanki wschodniej i walki z terroryzmem. Nie chodzi jednak - jak tłumaczą źródła z kwatery głównej NATO - o tworzenie nowych dowództw, ale raczej o wzmocnienie istniejących. "Trzeba zastanowić się, co zrobić, by obecny szkielet dostosować do nowych zadań" - powiedział jeden z dyplomatów.

Ministrowie obrony zapoznali się także z informacją na temat rozmieszczenia czterech wielonarodowych batalionowych grup bojowych w Polsce, Estonii, na Litwie i Łotwie. Jak przypomniał w czwartek Stoltenberg, żołnierze zaczęli już przyjeżdżać (pierwsi na Litwę przyjechali pod koniec stycznia, w Polsce mają być w kwietniu), a do końca czerwca cztery bataliony mają osiągnąć pełną gotowość operacyjną.

"Nie będziemy dopasowywać się do Rosji"

Sekretarz generalny podkreślił, że działania NATO są defensywne i umiarkowane. "Nie będziemy dopasowywać się do Rosji - żołnierz za żołnierza, czołg za czołg, samolot za samolot. Naszym celem jest zapobiegnięcie konfliktowi, a nie jego sprowokowanie" - powiedział Stoltenberg.

NATO wzmacnia także swoją obecność na południowo-wschodniej flance. Bazą do tego jest wielonarodowa brygada powstająca w Rumunii. Stoltenberg powiedział w czwartek, że osiem państw zobowiązało się wysłać personel do jej dowództwa, a pięciu członków NATO - wysłać komponenty lądowe do szkolenia lub samoloty do prowadzenia misji nadzoru przestrzeni powietrznej.

Jednym z państw, które wyślą żołnierzy do Rumunii, będzie Polska. Na pierwszą rotację wyjedzie kompania piechoty zmotoryzowanej z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu.

W czwartek NATO zdecydowało także m.in. o zwiększeniu obecności sił morskich na Morzu Czarnym.

Sekretarz generalny poinformował też, że w środę wieczorem otrzymał od premiera Libii Fajiza as-Saradża formalną prośbę o pomoc, która miałaby polegać na doradztwie w sprawie budowania instytucji zajmujących się bezpieczeństwem i obroną. Stoltenberg przypomniał przy tym, że na szczycie NATO w Warszawie sojusznicy zgodzili się udzielić Libii pomocy, o ile poprosi o to uznawany przez społeczność międzynarodową rząd. Teraz ta prośba - zapowiedział Stoltenberg - zostanie przedyskutowana przez przedstawicieli państw członkowskich NATO.

Z Brukseli Rafał Lesiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy