Napięcie w metropolii. Ludzie stworzyli żywą barykadę, fala aresztowań
Kilkuset demonstrantów wyszło naprzeciw funkcjonariuszom służb federalnych w Nowym Jorku, aby zaprotestować przeciwko akcjom deportacyjnym migrantów. "Konfrontacja przerodziła się w chaos" - relacjonuje "New York Times". W ruch poszły donice i kosze na śmieci, doszło do wielu aresztowań. Akcję służb federalnych w Nowym Jorku potępiła rzeczniczka burmistrza-elekta Zohrana Mamdaniego.

W skrócie
- Demonstranci w Nowym Jorku utworzyli żywą barykadę, protestując przeciwko nalotom imigracyjnym i zatrzymaniom przez federalnych agentów.
- Policja interweniowała, rozpraszając tłum, doszło do licznych aresztowań i użycia gazu drażniącego.
- Władze miejskie potępiły działania federalnych służb, uznając je za niehumanitarne i zagrażające bezpieczeństwu mieszkańców.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Demonstranci, niosący transparenty z hasłem "Stop deportacjom" i skandujący "ICE precz z Nowego Jorku", próbowali udaremnić wyjazd agentów z garażu, tworząc ludzkie barykady i układając worki na śmieci.
"New York Times" doniósł, że w miarę jak tłum urósł do prawie 200 osób, narastało napięcie. Przybyła policja, która wielokrotnie nakazywała rozejście się i aresztowała "wielu" protestujących. Funkcjonariusze nie podali liczby zatrzymanych ani postawionych im zarzutów.
USA. Konfrontacja służb z mieszkańcami Nowego Jorku, doszło do aresztowań
Według "NYT" "konfrontacja przerodziła się w chaos, gdy agenci wyjechali z garażu swoimi pojazdami, a protestujący ruszyli za nimi w dół Canal Street, rzucając donicami i koszami na śmieci". W trakcie zamieszania zamaskowany agent rozpylał z okien pojazdu substancję drażniącą.
Uczestnicy demonstracji zapowiedzieli kontynuowanie oporu wobec przyszłych akcji i aresztowań.
Sobotni incydent miał miejsce miesiąc po zakrojonym na szeroką skalę nalocie imigracyjnym, podczas którego aresztowano około 10 osób, a czterech obywateli USA przetrzymywano przez niemal 24 godziny bez postawienia zarzutów.
Nowy Jork. Nalot służb imigracyjnych, reaguje rzeczniczka burmistrza-elekta
Jak informuje "NYT", agenci federalni kontynuują aresztowania migrantów stawiających się w miejskich sądach imigracyjnych, a ostatnio zintensyfikowali swoje działania w imigranckich dzielnicach, takich jak Queens i Brooklyn.
Jak oznajmiła Monica Klein, rzeczniczka burmistrza-elekta Zohrana Mamdaniego, "jasno dał on do zrozumienia - w tym prezydentowi - że te naloty są okrutne i nieludzkie", dodając, że "niezmiennie pozostaje wierny swojemu zobowiązaniu do ochrony praw i godności każdego nowojorczyka".
Działania służb federalnych skrytykowała szefowa policji, Jessica Tisch podczas sobotniej rozmowy telefonicznej z Rickym Patelem, agentem specjalnym kierującym nowojorskim biurem dochodzeń w sprawie bezpieczeństwa wewnętrznego. Według źródeł "NYT" miała mu powiedzieć, że nalot był "niedopuszczalny", a takie pokazy siły narażają mieszkańców, agentów federalnych i jej funkcjonariuszy na niebezpieczeństwo.












