Reklama

Reklama

Napięcia wokół Tajwanu. Brytyjczycy wzywają ambasadora Chin

Brytyjska minister spraw zagranicznych Liz Truss wezwała w środę ambasadora Chin w Wielkiej Brytanii Zheng Zeguanga, aby wyjaśnił działania Pekinu wobec Tajwanu po wizycie spikerki Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi. W odpowiedzi chińska ambasada w Wielkiej Brytanii oświadczyła, że "żaden obcy kraj nie ma prawa mieszać się w wewnętrzne sprawy Chin".

Wizyta Nancy Pelosi na Tajwanie rozwścieczyła Chiny. Tak wysoki rangą urzędnik USA nie przebywał na wyspie od dziesięcioleci. W odwecie - od 4 sierpnia chińska armia prowadziła zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia na wodach i w przestrzeni powietrznej otaczających Tajwan.

Manewry zaniepokoiły Wielką Brytanię. - Poleciłam urzędnikom wezwać chińskiego ambasadora, aby wyjaśnił działania swojego kraju. Widzieliśmy w ostatnich miesiącach coraz bardziej agresywne zachowania i retorykę ze strony Pekinu, które zagrażają pokojowi i stabilności w regionie - powiedziała brytyjska minister spraw zagranicznych Liz Truss, cytowana przez Reutersa.

Reklama

Tajwan. Ćwiczenia wojskowe nad wyspą

Zeszłotygodniowe ćwiczenia obejmowały wystrzelenie rakiet balistycznych, z których część przeleciała nad stolicą wyspy Tajpej, oraz symulowane ataki morskie i powietrzne na okolicznym niebie i wodach.

W krótkim oświadczeniu, dowództwo wschodniego teatru działań chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW) stwierdziło, że jego wspólne operacje wojskowe wokół Tajwanu "pomyślnie zakończyły różne zadania i skutecznie przetestowały zintegrowane zdolności bojowe wojsk". Dodano również, że "chińskie siły będą śledzić zmiany sytuacji w Cieśninie Tajwańskiej, w dalszym ciągu prowadzić szkolenia i przygotowania do walki, organizować regularne patrole gotowości bojowej w kierunku Cieśniny Tajwańskiej i zdecydowanie bronić suwerenności narodowej i integralności terytorialnej."

Rzecznik Ministerstwa Obrony Tajwanu Sun Li-fang powiedział w odpowiedzi na oświadczenie Chin, że przy założeniu braku rozluźnienia gotowości bojowej, Tajpej "w pełni dostosuje alokację sił w oparciu o takie czynniki jak zagrożenie ze strony wroga".

W środę źródło poinformowane o sprawie powiedziało agencji Reuters, że okręty chińskiej marynarki wojennej były aktywne zarówno u wschodnich, jak i zachodnich wybrzeży Tajwanu. Wysłano tam samoloty i statki, aby monitorować sytuację, powiedziało źródło, dodając, że chińskie wojska "są jak muchy".

Chiny zwiększyły czujność

Minister spraw zagranicznych Tajwanu Joseph Wu powiedział we wtorek, że "Chiny wykorzystują ćwiczenia wojskowe jako plan gry, aby przygotować się do inwazji na rządzoną demokratycznie wyspę". 

- Tajwańskie oddziały strzegły swoich stanowisk i zwiększyły poziom czujności postępując zgodnie z wytycznymi "obrony linii środkowej, obrony wód terytorialnych i obrony suwerenności", aby utrzymać status quo - powiedziało ministerstwo.

Komunistyczne władze w Pekinie uznają demokratycznie rządzony Tajwan za część ChRL i dążą do przejęcia nad nim kontroli, nie wykluczając przy tym możliwości użycia siły. Sprzeciwiają się też wizytom wysokiej rangi urzędników z USA i innych krajów na wyspie.

Reklama

Reklama

Reklama