Reklama

Reklama

Napięcia w Izraelu. Żołnierz zastrzelił 16-letniego Palestyńczyka

Izraelski żołnierz zastrzelił w piątek 16-letniego Palestyńczyka podczas konfrontacji w pobliżu żydowskiego osiedla na Zachodnim Brzegu - poinformowały palestyńskie władze, które nazywają zdarzenie "egzekucją". Doniesienia o śmierci nastolatka potwierdza strona izraelska, która tłumaczy oddanie strzału w wydanym oświadczeniu.

Decyzja władz Izraela o budowie ponad czterech tysięcy mieszkań na palestyńskich ziemiach na Zachodnim Brzegu Jordanu spowodowała eskalację napięć w tym regionie.

W piątek nieopodal miasta Ramallah doszło do protestu Palestyńczyków, którzy starli się z izraelskimi osadnikami. Jak poinformowały palestyńskie władze, izraelski żołnierz zastrzelił 16-latka. MSZ Palestyny uznało to za "egzekucję". Urzędnicy cytowani przez agencję Reutera twierdzą, że inny z palestyńskich obywateli został ranny.

Izraelskie wojsko potwierdziło, że oddało strzały, by rozproszyć setki Palestyńczyków, którzy palili opony i rzucali kamieniami na drogę prowadzącą do osady Kochav Haszachar. "Zdajemy sobie sprawę z doniesień o Palestyńczyku, który został zabity" - napisano w oświadczeniu.

Reklama

Według stacji Channel 14, ranny został także jeden z izraelskich osadników. 

Izraelczycy na Zachodnim Brzegu

Na Zachodnim Brzegu Jordanu żyje obecnie około 400 tys. izraelskich osadników, a jeśli weźmie się pod uwagę Izraelczyków mieszkających w Jerozolimie Wschodniej, liczba ta wzrasta do 700 tysięcy. Na ziemiach tych mieszka około trzy miliony Palestyńczyków.

Społeczność międzynarodowa w zdecydowanej większości uważa izraelskie osiedla na ziemiach palestyńskich za nielegalne. Przywoływana jest w tej sytuacji IV konwencja genewska, która zakazuje okupantowi przemieszczania swojej ludności cywilnej na terytorium okupowane.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy