Reklama

Najciemniej pod latarnią. Tak przez 30 lat szef sycylijskiej mafii unikał policji

Przed prywatną placówką medyczną na Sycylii nagle zawyły syreny, a ludzie stojący przy radiowozach zaczęli klaskać. Włoscy karabinierzy aresztowali w zeszłym tygodniu szefa sycylijskiej mafii. Niespełna 60-letni Matteo Messina Denaro przez połowę swojego życia ukrywał się przed policją. Wpadł podczas rutynowej wizyty u lekarza.

W poniedziałek 16 stycznia ok. godz. 8 rano pod prywatną klinikę medyczną w Palermo na Sycylii zajechał niepozorny fiat bravo. Po chwili z samochodu wysiadł stały bywalec placówki. Leczący się na raka okrężnicy pacjent miał dobre kontakty z personelem. Często dawał mu prezenty w postaci dobrej jakości oliwy.

Jak relacjonuje "Guardian", tego dnia niespełna 60-letni mężczyzna po krótkim pobycie w placówce wyszedł na zewnątrz i skierował się do samochodu. Czekał na wynik obowiązkowego testu na COVID-19. Nie miał pojęcia, że policjanci obserwują każdy jego ruch.

Reklama

- Czy to ty jesteś Matteo Messina Denaro? - postanowił w końcu ujawnić się czyhający w pobliżu dowódca włoskich karabinierów. - Och, dobrze wiesz, kim jestem - odparł znużonym głosem podejrzany.

Przez ponad 30 ukrywał się policją. Zatrzymali szefa Cosa Nostry

W akcję włoskich służb zaangażowanych było 150 policjantów. Z nieoznakowanych radiowozów wysiedli karabinierzy w kominiarkach. Po 30 latach starań udało im się w końcu  zatrzymać najbardziej poszukiwanego człowieka we Włoszech.

Wiadomość o aresztowaniu U Siccu, czyli "Chudego" w ciągu mniej niż godziny obiegła media na całym świecie. Do Palermo natychmiast udała się premier Włoch, Giorgia Meloni, aby pogratulować służbom schwytania szefa Cosa Nostry. To on miał być odpowiedzialny za brutalne zamachy bombowe w kraju w latach 90.

Szef włoskiej mafii aresztowany. Władzę zdobywał przemocą i trotylem

Włoscy śledczy wskazują, że w 1992 roku Matteo Messina Denaro zlecił morderstwo Salvatora Limy, byłego gangstera, a później polityka dążącego do rozbicia Cosa Nostry. Miał także odpowiadać za zamach bombowy przed galerią Uffizi we Florencji. W wyniku eksplozji zginęło wtedy pięć osób.

Matteo Messina Denaro przez lata kierował sycylijską mafią. Choć na początku jego grupa przestępcza skupiała się na zamachach i wymuszeniach, musiała zacząć radzić sobie z konkurencją w postaci kalabryjskiej Ndranghety. Włoski mafioso zdecydował więc, że należy inwestować brudne pieniądze w czystą energię i legalne biznesy.

W 2011 roku aresztowano 140 osób oskarżonych o pomoc Denaro. On sam przez 30 lat pozostawał jednak nieuchwytny. Śledczy dysponowali jedynie jego zdjęciem z 1993 roku.

Latami był nieuchwytny. "Ukrywał się na widoku"

Okazuje się, że szef mafii używał "pożyczonej" tożsamości. Nie oznacza to jednak, że przesadnie się ukrywał. W przestrzeni publicznej występował jako Andrea Bonafede. Regularnie chodził do lokalnego baru, pizzerii, a nawet na stadion piłkarski w Palermo.

- Ukrywał się na widoku - opisuje Federico Varese, profesor kryminologii na Uniwersytecie Oksfordzkim i autor książki "Mafia Life".

Matteo Messina Denaro mieszkał w 11-tysięcznym mieście Campobello di Mazara, zaledwie osiem kilometrów od swojego rodzinnego Castelvetrano. Śledczy przyznają, że w najbliższym otoczeniu szefa mafii latami panowała zmowa milczenia.

Biegli nie liczą na to, że zatrzymany pójdzie na współpracę z organami ścigania. Eksperci podkreślają, że zatrzymanie Denaro ma raczej wymiar symboliczny i nie osłabi zbytnio Cosa Nostry. - Mafii nie da się zredukować tylko do "szefów" - ocenia Luigi Ciotti, wieloletni działacz antymafijny. - To organizacje zdolne do utrzymywania się na powierzchni nawet bez nich - podkreśla.

- Długowieczność tej organizacji przestępczej jest niezwykła. Istnieje od lat 30. XIX wieku, znacznie dłużej niż większość firm. Musimy poważnie zastanowić się, co zrobić, aby całkiem ją wykorzenić - dodaje Varese.

Czytaj też: Zakaz pieców gazowych w domach. Szykują się rewolucyjne zmiany w przepisach

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: mafia | cosa nostra | karabinierzy | Włochy | Sycylia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy