Nagranie z Tatr obiegło sieć. Pędzący niedźwiedź tuż obok turystów
Zaledwie kilka metrów dzieliło turystów przechadzających się górskim szlakiem po słowackiej stronie Tatr od niedźwiedzia, który nieoczekiwanie pojawił się za ich plecami. Na szczęście zwierzę szybko zniknęło z oczu przestraszonym wędrowcom. Nagranie zdarzenia obiegło sieć.

Do zdarzenia doszło na szlaku turystycznym po słowackiej stronie nieopodal Kondrackiej Kopy przy granicy z Polską. W pewnym momencie tuż za plecami dwóch niczego niespodziewających się wędrowników pojawił się niedźwiedź.
Zwierzę wyraźnie nie chciało wchodzić w żadną interakcję z turystami. Szybko rozejrzało się za bezpiecznym schronieniem i zniknęło w gąszczu kosodrzewiny. Osoby, za których plecami się pojawił, ledwo zdążyły go dostrzec.
Bliskie spotkanie z niedźwiedziem w Tatrach. Od turystów dzieliło go kilka kroków
Nagranie sytuacji zarejestrowane zostało przez innego turystę, który znajdował się w niższej partii góry. Zauważywszy niedźwiedzia, zdołał wymówić tylko jedno, powszechnie uznawane za wulgarne słowo.
- Dobrze, dobrze. Pójdzie sobie w gąszcz - uspokoiła go towarzysząca mu kobieta.
Warto odnotować, że turyści, zachowując zimną krew, wykazali się ogromną odpowiedzialnością. Nie panikowali i pozwolili zwierzęciu bezpiecznie opuścić szlak. Eksperci ostrzegają, że nie należy prowokować napotkanych niedźwiedzi, a podczas spotkania konieczne jest ostrożne wycofanie się.
Pod filmem administratorzy profilu Tatry Official zamieścili humorystyczny komentarz.
"Przepraszam, tylko przechodzę... możecie kontynuować wędrówkę" - napisano żartobliwie na profilu na Instagramie, gdzie pojawiło się nagranie z incydentu.











