Reklama

Reklama

Na Łotwie burzą sowieckie pomniki. MSZ wzywa ambasadora

Po tym jak w czwartek na Łotwie rozebrano kolejny sowiecki pomnik, kierowane przez Siergieja Ławrowa Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało łotewskiego ambasadora. Zgodnie z uchwalonym w czerwcu prawem, na Łotwie sowieckie pomniki mają zniknąć do 15 listopada.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wezwało ambasadora Łotwy w związku z wyburzaniem radzieckich pomników - informuje Reuters.

"Mocne stanowisko zostało skierowane do szefa łotewskiej misji dyplomatycznej w związku z polityką państwowego wandalizmu, zmierzającą do demontowania sowieckich pomników" - przekazało rosyjskie MSZ.

Nowe przepisy i usuwanie pomników

W czerwcu łotewskie władze uchwaliły prawo zakazujące demonstrowania w przestrzeni publicznej symboliki sowieckiej i nazistowskiej. Nowe przepisy nakładają również obowiązek usunięcia obiektów gloryfikujących wymienione reżimy do 15 listopada.

Reklama

W wielu miejscach z usuwaniem pomników czekano do ostatniej chwili, w związku ze sprzeciwem rosyjskojęzycznej ludności.

W czwartek nad ranem na wschodzie Łotwy w Łatgalii demontowano Aloszę - pomnik poświęcony żołnierzom radzieckim. Mer Aleksandrs Bartaševičs określił rozbiórkę pomnika jako "akt wandalizmu" i "barbarzyńskie działania". Polityk reprezentuje partię Zgoda, która działa w interesie rosyjskojęzycznej ludności.

Inną głośną sprawą usunięcia sowieckiego pomnika jest historia z sierpnia tego roku.

W stołecznej Rydze zburzono 80-metrowy monument upamiętniający zwycięstwo Armii Czerwonej nad nazistowskimi Niemcami.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy