Reklama

Reklama

Na Korsyce znów niespokojnie. Doszło do zamieszek

​Na Korsyce ponownie doszło do zamieszek. Wczoraj grupa demonstrantów wdarła się tam do muzułmańskiego domu modlitw, przedwczoraj dwaj francuscy strażacy i policjant zostali ranni podczas interwencji w ubogiej dzielnicy Ajaccio, zamieszkanej głównie przez imigrantów. Dziś ponad trzystu manifestantów sforsowało kordon policji, oddzielającej jedną z dzielnic Ajaccio od reszty miasta.

To tam wcześniej doszło do niepokojów, a w piątek wieczorem do demolowania domu modlitw i palenia Koranu.
Prefekt Korsyki twierdzi, że niektórzy chcieli sami wymierzyć sprawiedliwość. Zapewnia, że taki stan rzeczy nie będzie tolerowany. Wyraził nadzieję na szybkie zidentyfikowanie sprawców. Jest zdania, że to, co się stało, nie odzwierciedla powszechnej opinii publicznej na Korsyce.
Natomiast jeden z korsykańskich radnych wyjaśnia, że przyczyny niepokojów tkwią w dziesięcioleciach zaniedbań - nieudanej polityce integracyjnej i dzieleniu osiedli na getta. Przyznaje, że nikt nie miał odwagi powiedzieć tego na głos. Jego zdaniem, teraz sytuację i nastroje pogarszają zamachy i terroryzm. Kręgi mieszkających na wyspie muzułmanów nie kryją obaw.
Boją się kolejnych aktów agresji wymierzonych w nich i miejsca kultu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne