W skrócie
- Mark Rutte przekazał Donaldowi Tuskowi ocenę wskazującą na postępującą eskalację ze strony Rosji oraz potrzebę gotowości Polski i NATO na różne scenariusze w najbliższym półroczu.
- Premier Donald Tusk zwrócił uwagę na zwiększone zagrożenie ze strony Rosji, odnosząc się między innymi do próby zamachu na obywatela posiadającego paszport amerykański i ukraiński na terenie Polski.
- Szef NATO Mark Rutte zapewnił o solidarności z Polską oraz deklarował wzmacnianie gotowości obronnej w związku z rosyjskimi działaniami i zagrożeniami.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Szef NATO podzielił się swoją oceną sytuacji w regionie z premierem Donaldem Tuskiem. Wynika z niej, że eskalacja ze strony Rosji postępuje.
"Ukraina potrzebuje większego wsparcia w powietrzu, co ma także znaczenie dla naszego bezpieczeństwa. To zadanie dla całej Europy" - napisał szef polskiego rządu, dodając, że "najbliższe pół roku będzie rozstrzygające i musimy być przygotowani jako Polska i NATO na różne scenariusze".
"Nie możemy wykluczyć prowokacji ze strony Rosji wobec któregoś z członków NATO" - podkreślił premier.
O rosnącym zagrożeniu ze strony Rosji premier mówił wcześniej, odnosząc się m.in. do zatrzymania obywatela Rosji, ktory miał dokonać w Warszawie egzekucji obywatela posiadającego paszporty USA i Ukrainy.
- Jest to pierwsza taka sytuacja, że ktoś na zlecenie rosyjskie decyduje się na zamach wobec obywatela amerykańskiego na terenie innego kraju NATO, właśnie na terenie Polski, na terenie Warszawy - mówił wówczas Donald Tusk.
- Uniknęliśmy najgorszego, ale w przyszłości takiej presji też będziemy poddawani, więc czeka nas bardzo ciężka robota - podkreślił.
Z kolei w czerwcu, na marginesie Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, Tusk ostrzegał, że "sytuacja jest bardzo niestabilna". - Można spodziewać się rozmaitego typu eskalacji w najbliższych tygodniach i miesiącach - przekonywał szef rządu.
Wojna w Ukrainie pod okiem NATO. Rutte o "wzmacnianiu gotowości do obrony"
Wojna w Ukrainie niezmiennie pozostaje w centrum uwagi Marka Rutte. Szef NATO otwarcie krytykuje rosyjską politykę, jak wtedy, gdy rosyjska rakieta spadła na terenie Polski.
"Solidaryzujemy się z Polską i będziemy nadal wzmacniać naszą gotowość do obrony przed wszelkimi zagrożeniami, w tym atakami rakietowymi" - zapewnił wówczas Rutte, oceniając incydent jako "lekkomyślny akt ze strony Rosji i niebezpieczną konsekwencję prowadzonej przez nią wojny przeciwko Ukrainie".
Z kolei na początku sierpnia Rutte rozmawiał bezpośrednio z prezydentem Ukrainy na temat możliwości pozyskania przez Kijów większej liczby myśliwców przechwytujących obrony powietrznej.
"Mark jest dobrze poinformowany o zagrożeniach i skoordynowaliśmy nasze działania z krajami, które dysponują niezbędnymi pociskami i możliwościami udzielenia pomocy" - przekazał wówczas Wołodymyr Zełenski.















