Mróz i niepokój na "wyspie ognia". Mieszkańcy nie mieli jak wezwać pomocy
Tysiące mieszkańców Nowej Funlandii zmagały się z poważnym zagrożeniem. W ten rejon Kanady uderzyła potężna nawałnica, która przyniosła huraganowe wiatry. Uszkodziły one linie energetyczne i odcięły tysiące domów od prądu. Szczególnie odczuli to mieszkańcy wyspy Fogo, którzy stawiali czoła mrozom przez kilkudziesiąt godzin.

W skrócie
- Potężna wichura odcięła tysiące domów w Nowej Fundlandii od prądu.
- Mieszkańcy lokalnych wysp zmagali się z niskimi temperaturami i brakiem możliwości ogrzania się czy wezwania pomocy.
- Usuwanie awarii było utrudnione, zwłaszcza w odludnych rejonach wysp.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Wichury nawiedziły w północno-wschodnią część Kanady na początku tygodnia. Niektóre domy straciły prąd w poniedziałek wieczorem, a we wtorek rano porywy wiatru na wyspie Fogo miały osiągać 150 km/h - opowiedział jeden z mieszkańców.
"Wyspa ognia" bez prądu. "To naprawdę przerażające"
Silne podmuchy uszkodziły infrastrukturę w wielu miejscach środkowej oraz wschodniej części prowincji Nowa Fundlandia i Labrador, części Kanady leżącej nad Atlantykiem.
Mieszkańcy tamtejszych wysp, takich jak Fogo i Change, a także niektórych miejsc na kontynencie, nie mieli prądu przez ponad 20 godzin. O ile jednak na stałym lądzie uszkodzenia można usunąć stosunkowo szybko i przywrócić zasilanie, to na wyspach sytuacja była trudniejsza.
Serwis CBC rozmawiał z jednym mieszkańców Fogo, wyspy o powierzchni 237 kilometrów kwadratowych, znajdującej się na północny wschód od zatoki Musgrave. Wyspa swoją nazwę zawdzięcza najpewniej portugalskim odkrywcom, a samo słowo "fogo" w tym języku oznacza "ogień". W obecnej sytuacji ogień może być tam bardzo potrzebny, ponieważ pozbawione prądu domy nocami zmagają się z mrozem.
Roland Wells powiedział, że w jego domu prądu nie było od godz. 23:30 w poniedziałek:
"Jakoś przetrzymaliśmy noc i spodziewaliśmy się, że rano sytuacja się poprawi, jednak jeszcze do tego nie doszło" - opowiadał we wtorek wieczorem.
We wtorek późnym wieczorem łącznie prawie 6 tys. domów w Nowej Funlandii i Labradorze nie miało prądu.
W rejonie wysp Fogo i Change dużym utrudnieniem jest pogoda. Nocą temperatura spada tam do -6 stopni Celsjusza, za dnia jest najwyżej kilka stopni ciepła, a w niektóre rejony trudno dotrzeć.
Jak powiedział Wells, to nie pierwsza burza, która w tym sezonie wyłączyła mieszkańcom prąd. Jednak brak zasilania i odcięcie od sieci komórkowej mogą stwarzać poważne problemy.
"Mieszkają tu moi rodzice i teściowie. Polegają na telefonach komórkowych i jeśli zachorują, to nie mają jak wezwać pomocy. Nie mogą wezwać nawet nas. To naprawdę przerażające" - dodał mieszkaniec Fogo.
Kolejna burza odcina prąd na wyspie
Na wyspach Fogo i Change elektryczność miała wrócić około godz. 17:00 lokalnego czasu, jednak według dostawców ekipy remontowe miały napotykać wiele problemów.
W osadzie St. Brendan około 20 domów nie miało prądu. Dostawca, Newfoundland and Labrador Hydro, zapowiedział, że specjaliści mieli tam dotrzeć promem w środę rano.
Z podobnymi wyzwaniami mierzyła się osada Twillingate. Jej burmistrz Deborah Bourden powiedziała, że to "trzecia burza w tym sezonie i jednocześnie druga, podczas której doszło do odcięcia prądu na ponad 10 lub 14 godzin".
Ostatecznie w środę wcześnie rano Newfoundland Labrador Hydro poinformował o przywróceniu prądu wszystkim swoim odbiorcom na wyspach Fogo i Change. Z kolei dostawca Newfoundland Power Inc. poinformował, naprawa uszkodzeń może potrwać jeszcze w środę w ciągu dnia.
Źródło: CBC, Meteo.gc.ca
-----










