Mołdawia liczy głosy. Pierwsze komentarze po wyborach, będzie protest
Po zakończeniu głosowania w mołdawskich wyborach parlamentarnych głos zabrali politycy. Przedstawiciel prorosyjskiego Patriotycznego Bloku Wyborczego zapowiedział na poniedziałek protest "w obronie głosów wyborców". Z kolei lider opozycyjnej partii MAN zarzucił rządowi "liczne naruszenia". Nastroje studził Igor Grosu z proeuropejskiej Partii Działania i Solidarności. - Musimy być cierpliwi i poczekać na zakończenie głosowania za granicą - zauważył.

W skrócie
- W Mołdawii zakończyły się wybory parlamentarne, które według wielu są uznawane za najważniejsze w historii kraju.
- Liderzy głównych ugrupowań zarówno proeuropejskich, jak i prorosyjskich komentują przebieg głosowania, wskazując na domniemane naruszenia i zapowiadając protesty.
- Wyniki wyborów mogą zdecydować o dalszym kierunku politycznym Mołdawii – proeuropejska partia PAS może utracić większość, a współpraca koalicyjna jest niepewna.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Czekamy na więcej informacji z Centralnej Komisji Wyborczej i od policji, musimy być cierpliwi i poczekać na zakończenie głosowania za granicą. Proszę Mołdawian z diaspory, by zagłosowali za przyszłością - mówił Igor Grosu, lider rządzącej proeuropejskiej Partii Działania i Solidarności (PAS).
Igor Dodon, lider socjalistów, którzy startowali w wyborach parlamentarnych w ramach prorosyjskiego Patriotycznego Bloku Wyborczego, zapowiedział na poniedziałek przed parlamentem protest "w obronie głosów wyborców".
Dodon oświadczył również, że w dzień po wyborach jego partia "podsumuje wszystkie możliwe naruszenia, usystematyzuje je i wystosuje oświadczenie".
Wybory parlamentarne w Mołdawii. Liderzy ugrupowań zabrali głos, "liczne naruszenia ze strony władzy"
Portal Nokta.md przytacza wypowiedź Iona Cebana, lidera partii MAN, która startowała w wyborach w ramach opozycyjnego bloku Alternatywa. Według niego doszło do "licznych naruszeń ze strony władz".
Lider Naszej Partii Renato Usatii powiedział, że jego ugrupowanie czeka na wyniki wyborów. - Może (nasz wynik) będzie mały - 6-7 mandatów. Może będzie to 13-15, zobaczymy. Pracowaliśmy, mieliśmy uczciwą kampanię. Staraliśmy się nie tyle promować swój program, co uspokajać społeczeństwo, bo ludzie byli przestraszeni - mówił Usatii cytowany przez mołdawskie media.
28 września odbywają się w Mołdawii wybory parlamentarne, określane przez wielu jako "najważniejsze w historii". Utrata większości przez rządzącą obecnie proeuropejską partię Działania i Sprawiedliwości (PAS) otworzy drogę do władzy ugrupowaniom prorosyjskim.
Mołdawia. Partia PAS dąży w stronę Europy. Może mieć problem ze znalezieniem koalicjanta
Analitycy zwracają uwagę, że PAS będzie miała problem ze znalezieniem koalicjanta, który poprze ją w działaniach na rzecz eurointegracji, co może spowodować zahamowanie, a nawet zatrzymanie tego procesu.
Główni oponenci PAS z Bloku Patriotycznego krytykowali partię władzy za konfrontacyjną politykę wobec Moskwy, oskarżając przy tym władze o działanie "według instrukcji" z Zachodu i zamiary "wciągnięcia kraju do wojny" i "sfałszowania wyborów".
Z danych Centralnej Komisji Wyborczej wynika, że w wyborach zagłosowało ok. 1,6 mln osób, w tym ponad 269 tys. za granicą, przy czym w części komisji za granicą głosowanie ciągle trwa. Wstępne wyniki wyborów będą znane zapewne w poniedziałek rano.











