Miliony Amerykanów w niebezpieczeństwie. Pogoda może pobić rekordy
Fala potężnych upałów ogarnia środkową i południową część Stanów Zjednoczonych. Wzdłuż doliny rzeki Missisipi wciąż utrzymują się ostrzeżenia przed ekstremalnymi temperaturami. W ich zasięgu znalazły się między innymi duże miasta, takie jak Nowy Orlean, Memphis, Little Rock, St. Louis, Kansas City, Chicago i Minneapolis. Na zagrożonych terenach mieszka ponad 60 mln osób.

W skrócie
- Potężna fala upałów objęła centralne i południowe stany USA. Lokalnie temperatury przekraczają 40 stopni Celsjusza.
- Ostrzeżenia przed niebezpiecznymi temperaturami obejmują tereny zamieszkane przez ponad 60 milionów ludzi, w tym w miastach takich jak Nowy Orlean, Memphis i Chicago.
- Synoptycy prognozują dalszy wzrost temperatur oraz możliwość pobicia historycznych rekordów ciepła, między innymi w Nowym Jorku.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O tym, jak gorąco jest w południowo-wschodnich rejonach USA świadczą dane synoptyczne. We wtorek temperaturę około 43 stopni Celsjusza zanotowano w miejscowości Stovepipe Wells w Kalifornii, w rejonie Doliny Śmierci, czyli najgorętszym obszarze USA. Temperatury przekraczające 40 stopni w najbliższym czasie mogą się pojawić nie tylko tam.
Dziesiątki milionów amerykanów na zagrożonych terenach
Przed ekstremalnymi upałami, które opanują dużą część południowej i wschodniej części Stanów Zjednoczonych od początku tygodnia ostrzegała amerykańska Narodowa Służba Pogodowa (NWS):
"Ponad 90 milionów osób znajduje się na obszarach objętych alertami dotyczącymi upałów. [...] Fala upałów w tym tygodniu może najdłużej utrzymać się w rejonie środkowego biegu rzeki Missisipi i środkowego południa" - napisali w poniedziałek eksperci z NWS w serwisie X.
Obecnie na terenach objętych ostrzeżeniami przed ekstremalnie wysokimi temperaturami mieszka ponad 62 mln osób. Obejmują one obszar od północnej Florydy do północnej części Wielkich Równin, czyli terenów położonych na wschód od Gór Skalistych.
Synoptycy spodziewają się, że kopuła gorąca umocni się nad dolinami rzek Missisipi i Ohio i rozszerzy na środkowy zachód, a w okolicach piątku dotrze do wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Niewykluczone, że w wielu miejscach pobite zostaną rekordy gorąca.
Znacznie więcej niż 40 stopni
Jeśli spełnią się najgorsze prognozy, pod koniec tygodnia zagrożone będą rekordy ciepła między innymi w Nowym Jorku. W słynnym mieście na wschodnim wybrzeżu najgoręcej było w 1999 roku (około 36 stopni Celsjusza). W piątek temperatury tam, a także w rejonie Filadelfii i Bostonu mogą się zbliżyć do tego wyniku. W innych miejscach może być jeszcze goręcej.
Według amerykańskich synoptyków najcieplej będzie w rejonie Wielkich Równin oraz na południowym wschodzie miejscami termometry pokażą do 37-43 stopni. NSW ostrzega jednak, że lokalnie upał może wynieść nawet około 46 stopni Celsjusza.
"Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że temperatura osiągnie poziom, który może zaszkodzić każdemu, kto nie jest w stanie wystarczająco się ochłodzić lub nawodnić, zwłaszcza od wtorku do czwartku w rejonie środkowego biegu Missisipi i na środkowym wschodzie" - przestrzegali wcześniej specjaliści z NWS w mediach społecznościowych.
Władze zalecają mieszkańcom, by odpowiednio się nawadniali, starali się unikać aktywności na zewnątrz w najgorętszych godzinach dnia oraz stosowali kremy przeciwsłoneczne z filtrem. Powinni też ubierać się w przewiewne, jasne ubrania.
Źródło: NBC, Weather.gov, ABC News
-----











