Reklama

Reklama

Mija 10 lat od wojny izraelsko-libańskiej

Mija 10 lat od rozpoczęcia wojny Izraela z Hezbollahem. Konflikt, który rozpoczął się od porwania dwóch izraelskich żołnierzy trwał miesiąc i kosztował życie niemal dwóch tysięcy osób.

Eskalacja przemocy nastąpiła na granicy izraelsko-libańskiej. Po tym jak libański, szyicki Hezbollah przeprowadził atak rakietowy na miasta w północnym Izraelu, ostrzał zabił trzech izraelskich żołnierzy, a dwóch wzięto do niewoli. Ówczesny premier Izraela Ehud Olmert uznał to za akt wypowiedzenia wojny i armia rozpoczęła naloty na południową część Libanu, gdzie kontrolę sprawował Hezbollah.

W następnych dniach celami ataków izraelskich myśliwców stały się nie tylko kryjówki i składy broni, ale także cywilne domy i lotnisko w Bejrucie. Wkrótce potem żołnierze weszli do Libanu, a wojna trwała ponad miesiąc i zakończyła się dopiero po interwencji ONZ. Po kolejnym miesiącu Izrael zniósł nałożoną wcześniej blokadę powietrzną i morską Libanu.

Reklama

Po stronie izraelskiej wojna kosztowała życie ponad 200 osób, w tym przede wszystkim żołnierzy. W Libanie zginęło około pół tysiąca żołnierzy oraz ponad 1100 cywilów.

Choć 14 sierpnia 2006 roku ogłoszono zawieszenie broni, to formalnie Izrael i Liban do dzisiaj są w stanie wojny. Po zakończeniu konfliktu ONZ wysłała międzynarodowe siły na granicę libańsko-izraelską, ale żołnierze nie byli w stanie kontrolować terenu rządzonego przez Hezbollah. Rezolucja Narodów Zjednoczonych mówiąca o zakazie dostarczania broni dla Hezbollahu także okazała się nieskuteczna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama