Reklama

Reklama

Mieszkańcy Nepalu rozczarowani tempem akcji ratowniczej

Wielu mieszkańców Nepalu jest rozczarowanych zbyt powolną - ich zdaniem - akcją ratowniczą. W sobotnim trzęsieniu ziemi zginęło ponad 4 tys. osób.

Dla mieszkańców Katmandu była to kolejna noc spędzona pod gołym niebem. Nepalczycy obawiają się wstrząsów wtórnych, które wciąż są dość mocne. Wczoraj jeden ze wstrząsów miał siłę ponad 5 stopni w skali Richtera.
W stolicy Nepalu brakuje wody i żywności. Wciąż są poważne problemy z łączami telekomunikacyjnymi.

W Katmandu zawaliło się około 20 procent budynków, jednak najgorsza sytuacja panuje poza dużymi miastami. Tam wciąż nie dotarła pomoc, a szacuje się że na terenach wiejskich mogło zawalić się nawet 80 procent budynków.

Według ONZ, trzęsienie ziemi dotknęło ponad 8 milionów osób, w tym miliona dzieci. Tysiące osób wciąż koczują na międzynarodowym lotnisku w Katmandu, czekając na możliwość wydostania się z kraju.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy