Reklama

Reklama

Miejsce na rosyjskiej "czarnej liście" to powód do dumy

Europejscy politycy są dumni z tego, że znaleźli się na rosyjskiej "czarnej liście". W mediach pojawiła się lista europejskich polityków, którzy nie będą wpuszczani do Rosji. Znajduje się na niej 89 nazwisk, w tym 18 nazwisk Polaków. To byli i obecni parlamentarzyści i ministrowie, krytykujący Władimira Putina i agresję Moskwy wobec Ukrainy.

"To powód do dumy, a nie do strachu. "Lista Putina" potwierdza, że postępuję słusznie" - napisała na Twitterze szwedzka deputowana Anna Maria Corazza Bildt, żona byłego szefa tamtejszego MSZ. Jak dodała, lista nie zmieni jej zaangażowania na rzecz Ukraińców.

Wśród polityków, objętych zakazem wjazdu do Rosji, jest też były minister spraw zagranicznych Czech Karel Schwarzenberg, ostry krytyk polityki Kremla wobec Ukrainy. "Kiedy zobaczyłem, jakie nazwiska są na liście, uznałem, że znalazłem się w godnym gronie. Uważam to za wyróżnienie" - powiedział. 

Reklama

Premier Holandii Mark Rutte zapowiedział, że powiadomi Moskwę, iż jego kraj odrzuca zakazy wjazdu, gdyż są one sprzeczne z prawem międzynarodowym.
Szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier oświadczył, że lista nie pomoże w rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie.

Polacy na liście

Na liście są między innymi były komisarz Unii Europejskiej do spraw rozszerzenia Stefan Fuele, eurodeputowani z Belgii, Estonii, Finlandii, Holandii, Litwy, Łotwy, były szef MSZ Czech Karel Schwarzenberg, wicepremier Wielkiej Brytanii w poprzednim rządzie Davida Camerona Nick Clegg, a także francuski filozof Bernard - Henri Levy.

Polacy to między innymi marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, była szefowa MSZ Anna Fotyga, a także Jerzy Buzek, Paweł Kowal, Marek Migalski, Agnieszka Pomaska i Ryszard Czarnecki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy