Reklama

Reklama

Media w Niemczech: Era Merkel trwa. Oddech ulgi

Po rekordowo długim okresie niepewności w Niemczech znów będzie stabilny rząd, a era Angeli Merkel trwa - komentuje w poniedziałek niemiecka prasa zatwierdzenie w SPD umowy koalicyjnej z chadekami. Pogrążona w kryzysie SPD potrzebuje odnowy - oceniają gazety.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" zauważa, że sąsiedzi Niemiec "z narastającą irytacją przyglądali się długiemu jak na niemieckie warunki okresowi niepewności", a stabilny rząd w Berlinie jest niezbędny "bardziej niż kiedykolwiek", biorąc pod uwagę sytuację na świecie.

"Europa jest konfrontowana z wydarzeniami geopolitycznymi i geoekonomicznymi, które oznaczają więcej niepokoju i niepewności. W tej sytuacji potrzeba rządu Niemiec, który będzie świadomy swojej roli w Europie i poza nią i nie będzie przed tą odpowiedzialnością uciekał. (...) Bez silnego udziału centralnego mocarstwa w postaci Niemiec Unia Europejska nie posunie się do przodu. Teraz okaże się, czy plan wielkiej koalicji do tego wystarczy" - ocenia gazeta.

Reklama

"FAZ" wskazuje na liczne pilne zadania nowego rządu, zwłaszcza że "pierwszy kwartał 2018 roku minie, nim rząd po Wielkanocy będzie zdolny do działania, i kolejne miesiące upłyną, nim projekt ustawy budżetowej na bieżący rok powstanie, a potem zostanie poddany konsultacjom i przegłosowany w Bundestagu".

Dziennik pisze, że wynik referendum w SPD to "nie tylko triumf przekonania, że partii reprezentującej interesy państwa nie wolno myśleć tylko o sobie samej; głosując przeciw, SPD zaszkodziłaby także samej sobie". "Ten, kto w rozmowach koalicyjnych jest w stanie wywalczyć znaczne zdobycze, a potem odrzuca je ze strachu przed własną odwagą, nie miałby prawa dziwić się, gdyby w następnych wyborach spadł za AfD" - zaznacza.

"Wątpliwości, czy ta konstelacja przetrwa całą kadencję, budzi nie tylko wpisana do umowy koalicyjnej weryfikacja w środku kadencji, ale też jedna trzecia członków SPD, która w referendum zagłosowała przeciw koalicji i która będzie bacznie przyglądać się wynikom sondaży" - podkreśla "FAZ".

"Sueddeutsche Zeitung" zauważa, że dla kanclerz Merkel "minął czas niepewności", a Niemcy "odzyskały zwykły rząd" (zamiast komisarycznego, który rządził krajem od wyborów), dzięki czemu zakończył się najdłuższy w historii RFN okres formowania rządu.

Dzięki zatwierdzeniu w referendum przez członków SPD koalicji z blokiem partii chadeckich CDU/CSU "era Merkel nie dobiegła końca, lecz została przedłużona" - podkreśla "SZ". Stanowisko kanclerza Merkel obejmie teraz po raz czwarty, czego wcześniej dokonali tylko Konrad Adenauer i Helmut Kohl.

Według "SZ" kierownictwo CDU liczyło na to, że w razie konieczności powtórzenia wyborów do Bundestagu wyszłaby z nich zwycięsko jako "partia stabilności", która mimo oporu ze strony partnerów politycznych "walczyła do końca" o sformowanie koalicji. "SZ" wskazuje, że CDU i CSU na czas rozmów koalicyjnych wyciszyły swój spór o migrację, a SPD nie byłaby w stanie wystawić kandydata na kanclerza, który mógłby zagrozić silnej pozycji Merkel.

W osobnym artykule "SZ" ocenia, że zatwierdzając umowę koalicyjną, socjaldemokraci "oszczędzili krajowi wątpliwego eksperymentu w postaci rządu mniejszościowego lub powtórzonych wyborów, które wzmocniłyby pozycję sił populistycznej prawicy", a samej partii umożliwili przetrwanie i przynajmniej na razie pozycję "ugrupowania, z którym mimo jego osłabienia wciąż należy się liczyć".

"Tagesspiegel" ocenia, że głosy opozycji - Lewicy, Zielonych, FDP i AfD - krytykujące przedłużenie koalicji chadeków i socjaldemokratów jako brak przełomu są nietrafione. "Przyjrzyjmy się umowie koalicyjnej. Jeśli będzie realizowana, Republika zmieni się w sposób, który nie zdarza się często, tzn. dogłębnie i na wielu polach" - podkreśla.

Dziennik pisze o "jednoznacznym wyniku" wewnątrzpartyjnego referendum w SPD, które zdecydowało o przyłączeniu się partii do koalicji z CDU/CSU. Wskazuje jednak, że przeciw wspólnemu rządzeniu opowiedziała się jedna trzecia członków SPD. "Dlatego zadanie na przyszłość jest wielkie - partia nie może pozwolić sobie na dalsze podziały, mimo wszystkich różnic musi się pojednać i odnowić" - podkreśla.

"Die Welt" w komentarzu pisze, że głosując za koalicją, członkowie SPD wykazali się większym rozsądkiem niż kierownictwo partii, a "kryzys przywództwa w tym ugrupowaniu został obnażony w kampanii wyborczej, po wyborach i w okresie po fiasku rozmów koalicyjnych chadeków z Zielonymi i FDP". "Zaskakująco mocny" rezultat partyjnego referendum zostanie przyjęty przez obywateli "może nie euforycznie, ale z ulgą" - ocenia. Gazeta wskazuje pojednanie między kierownictwem a szeregowymi członkami SPD jako jedno z najpilniejszych zadań podczas "odnowy" tego ugrupowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama