Reklama

Reklama

Media o poniżeniu Niemiec: Kraj uzależnia się od kaprysów despoty

Niemieckie media dziwią się polityce energetycznej swojego kraju, który mimo silnej pozycji w Europie "uzależnia się od kaprysów despoty" Putina. Komentatorzy skrytykowali własny rząd po tym, jak rosyjski koncern Gazprom ogłosił kolejne ograniczenie dostaw gazu do Niemiec przez rurociąg Nord Stream 1.

"Strach, z jakim polityka i biznes w dużej mierze patrzą na Putina i permanentną groźbę zakręcenia gazu, jest sam w sobie żenujący i przygnębiający. Czy naprawdę jesteśmy aż tak mali?" - czytamy we wtorek w komentarzu na portalu tygodnika "Zeit".

"Strach przed palcem Putina na kurku z gazem mógłby również stanowić pozytywny bodziec - mianowicie (mógłby doprowadzić do) natychmiastowego uruchomienia wszystkich (zasobów) w celu pozyskania większej ilości energii słonecznej i wiatrowej" - dodaje, konstatując, że ta "właściwie oczywista" reakcja nie następuje.

Reklama

Ograniczenie gazu przez Nord Stream. Krytyka niemieckich władz

"Dokąd doszliśmy? Transformacyjne siły społeczne, takie jak (ruch na rzecz ochrony klimatu) Fridays for Future są ledwo słyszalne i wydają się dziwnie milczące. Partie rządzące zawierają jeden kompromis za drugim - od rabatów paliwowych po energię jądrową. Czy nikt tego nie zauważa? Jeśli wielkie wstrząsy będą trwały, będzie to zwycięstwo człowieka w Moskwie, o którym wszyscy mówią, że nie może wygrać" - podkreśla "Zeit".

Z kolei w komentarzu na portalu RND czytamy, że "Putin robi dokładnie to, czym groził wcześniej, i ogranicza dostawy gazu". "Niemcy muszą przygotować się na to, że Rosja nie pomoże im przetrwać zimy", a "władca Kremla nie jest zainteresowany zaprzestaniem gry w kotka i myszkę z Zachodem" - pisze RND.

Niemieckie media: Wpatrujemy się w Putina jak królik w węża

Obecna sytuacja jest "poniżająca" - uważa portal. "Potężny gospodarczo kraj uprzemysłowiony, jakim są Niemcy, a przy tym demokracja, uzależnia się od kaprysów despoty. Wpatrujemy się w niego jak królik w węża" - dodaje.

"Ale jaki jest z tego pożytek? Błędy, które doprowadziły do nieszczęścia, zostały popełnione w przeszłości. Musimy je teraz skorygować i wyciągnąć lekcję, nawet jeśli to zaboli" - ocenia RND.

Problemy z gazem w UE. Sytuacja Polski i porozumienie

Widmo redukcji gazu zawisło również nad Polską. Groźba ta nie była jednak spowodowana decyzjami ze strony Putina, a propozycją Komisji Europejskiej skierowaną do krajów wspólnoty. We wtorek w Brukseli polska minister klimatu i środowiska Anna Moskwa podała, że nie ma w niej decyzji o redukcji zużycia surowca dla Polski.  - To był dla nas cel negocjacyjny - wskazała.

We wtorek czeska prezydencja w UE poinformowała o osiągnięciu politycznego porozumienia ministrów europejskich krajów kierującymi resortami odpowiedzialnymi za politykę energetyczną w sprawie zmniejszenia zapotrzebowania na gaz przed nadchodzącą zimą. Dyskusje w Brukseli nad uzgodnieniem wspólnego stanowiska trwały około dwóch godzin.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy