Reklama

Reklama

Matteo Renzi ustępuje z przewodzenia włoskiej Partii Demokratycznej

Przywódca centrolewicowej włoskiej Partii Demokratycznej, były premier Matteo Renzi ogłosił w poniedziałek, że ustąpi ze stanowiska szefa ugrupowania. To rezultat jego porażki w niedzielnych wyborach, w których partia rządząca zdobyła ok. 19 proc. głosów.

Podczas spotkania z kierownictwem centrolewicy w Rzymie Renzi powiedział, że nowy lider zostanie wyłoniony w drodze prawyborów. Swoją dymisję uznał za coś "oczywistego".

Renzi w swym wystąpieniu ogłosił, że Partia Demokratyczna nie będzie rządzić z "ekstremistami", jak nazywa Ruch Pięciu Gwiazd, który po wyborach będzie pierwszym ugrupowaniem w obu izbach parlamentu, oraz prawicową Ligę Północną, obecnie główną siłę zwycięskiej koalicji centroprawicy.

"Skoro mamy ręce we krwi, twórzcie rząd bez nas"

"Nasze miejsce w tej kadencji parlamentu jest w opozycji" - powiedział Renzi. Oświadczył, że Ruch i Liga różnią się od jego partii "antyeuropeizmem, antypolityką i stosowaniem mowy nienawiści".

Reklama

Przywołując epitety pod adresem swojej partii ze strony rywali, Renzi zwrócił się do zwycięzców wyborów: "Wiecie co, skoro my jesteśmy mafiosami, skorumpowani, nie do pokazania, mamy ręce we krwi, twórzcie rząd bez nas".

To już druga dymisja Renziego w ciągu nieco ponad roku. W grudniu 2016 roku ustąpił ze stanowiska premiera i szefa partii, gdy jego rząd przegrał referendum konstytucyjne. Chciał wtedy zmienić skład i kompetencje Senatu, tak by stał się radą regionów.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy