Marcin Romanowski przerwał milczenie. Jest nowe nagranie
- Zmieniają się okoliczności, ale walka o Polskę trwa i będzie trwać aż do zwycięstwa nad szkodliwą i haniebną kryptodyktaturą Donalda Tuska - przekazał Marcin Romanowski w opublikowanym nagraniu. Z danych przekazanych przez wiceszefa MSZ Marcina Bosackiego wynika, że polityka PiS nie ma na terenie Unii Europejskiej.

W skrócie
- Marcin Romanowski opublikował nagranie, w którym zapowiedział dalszą walkę polityczną przeciwko obecnej władzy i określił ją jako "kryptodyktaturę Donalda Tuska".
- Romanowski stwierdził, że podczas sprawowania mandatu posła zajmował się interwencjami w sprawach mieszkańców regionu oraz przygotowywaniem raportów i projektów ustaw.
- Według informacji przekazanych przez Marcina Bosackiego Romanowskiego nie ma już na terenie Unii Europejskiej, a wobec niego został wydany europejski nakaz aresztowania.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Zmieniają się okoliczności, ale jedno pozostaje niezmienne - walka o Polskę trwa! Mimo ordynarnego bezprawia, represji i zastraszania. Nie cofnę się ani o krok - ta walka zakończy się zwycięstwem" - przekazał Marcin Romanowski w mediach społecznościowych. Do wpisu dołączył nagranie.
Romanowski zadeklarował, że "nadal zamierza "walczyć" ze "szkodliwą, haniebną kryptodyktaturą (Donalda) Tuska". - To był ważny etap mojej działalności. Etap, w którym mimo represji konsekwentnie robiłem swoje. Dokumentowałem bezprawie, reagowałem na kolejne szkodliwe działania władzy i broniłem spraw, które dla Polski są fundamentalne - powiedział na nagraniu.
"To był trudny czas". Marcin Romanowski przerwał milczenie
Romanowski przekazał, że okres sprawowania władzy przez koalicję rządzącą był dla niego "trudny". W tym czasie - jak stwierdził - opisywał "na konkretnych przykładach, jak wygląda mechanizm działania bezprawia" rządzących. Koalicji rządzącej zarzucił on m.in. przejmowanie instytucji, naciski na sędziów, manipulowanie postępowaniami oraz "robienie z całego aparatu państwa narzędzia do brutalnej walki politycznej, prowadzonej z niskich pobudek zemsty".
Polityk twierdzi, że "to nie są opinie i teorie", ale "fakty, dokumenty i sprawy, które zostały opisane i ujawnione również w licznych zawiadomieniach o przestępstwie". Jak dodał, w międzyczasie "równolegle realizował" on mandat posła w swoim regionie (m.in. na ziemi biłgorajskiej, hrubieszowskiej, tomaszowskiej i zamojskiej), "pomagając ludziom, interweniując w ich sprawach, wspierając rodziny i osoby w trudnej sytuacji".
W ocenie Romanowskiego działania te były możliwe dzięki "ludziom, którzy mimo potężnej presji z wielkim sercem angażowali się w sprawy mieszkańców i angażują się dalej". - Wspólnie działamy na rzecz bezpieczeństwa Polski. To sprzeciw wobec nielegalnej imigracji, obrona suwerenności i wartości, które budują naszą wspólnotę. Powstały konkretne projekty ustaw chroniące dzieci, rodzinę, państwo. Powstały dziesiątki artykułów opiniotwórczych w prasie europejskiej, dziesiątki raportów, które pokazują prawdę, także poza Polską, w renomowanych instytucjach w Europie i Stanach Zjednoczonych - powiedział.
Romanowski ostrzega przed "węgierskim Tuskiem". "Węgrzy potrzebują pomocy"
Jak kontynuował Romanowski, ostatnie miesiące to w jego ocenie także "czas, w którym z Polski znów mieliśmy uchodźców politycznych, którzy z zagranicy musieli prowadzić swoją walkę z bezprawiem" oraz "czas, w którym Interpol musiał odmówić Polsce międzynarodowych narzędzi ścigania, bo to ściganie to ordynarna represja".
- Ten etap pokazał mi jedno. Można się przeciwstawić, można mówić prawdę, można działać nawet w najtrudniejszych warunkach. Dlatego idziemy dalej - jeszcze mocniej, jeszcze bardziej konsekwentnie - oświadczył.
Na sam koniec Romanowski podziękował "za wsparcie" zwłaszcza "naszym węgierskim braciom, którzy sami teraz potrzebują obrony przed węgierskim Tuskiem". - Nie cofniemy się, nie zatrzymamy się. Walczę dalej dla zwycięstwa Polski z tymi marionetkami z Brukseli i Berlina - podsumował.
Gdzie jest Marcin Romanowski? Wiceszef MSZ ma nowe informacje
Wiceszef MSZ Marcin Bosacki w rozmowie z Interią wskazywał w środę na analizę danych, według której Marcina Romanowskiego nie ma już na terenie Unii Europejskiej.
Pod rządami Viktora Orbana Zbigniew Ziobro i jego były zastępca w resorcie sprawiedliwości Marcin Romanowski otrzymali na Węgrzech ochronę międzynarodową. Wobec obu polska Prokuratura Krajowa sformułowała zarzuty w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Wobec Romanowskiego warszawski sąd w połowie lutego wydał ponownie europejski nakaz aresztowania; wniosek prokuratury o ENA wobec Ziobry znajduje się w sądzie.
Sytuacja polityków zmieniła się po wyborach parlamentarnych i wygranej TISZY Petera Magyara. Ziobro wyjechał do USA.
- Teoretycznie (Romanowski - red.) powinien zostać zatrzymany we wszystkich krajach strefy Schengen i Unii Europejskiej, które przestrzegają wzajemnej pomocy w ściganiu przestępców. Może być też tak, że on już jest poza Unią Europejską. To nie jest moja wiedza, raczej analiza z dostępnych nam danych - wskazał Bosacki w wywiadzie dla Interii.
Sprawa Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Były szef MS jest w USA
W minionych dniach głośno było o sprawie Ziobry. Jak się okazało, były minister sprawiedliwości opuścił Węgry i obecnie przebywa w USA. Polityk osobiście potwierdził tę informację w rozmowie z telewizją Republika, odpierając jednocześnie zarzuty, że uciekł z Polski przed wymiarem sprawiedliwości.
- Wbrew temu, co ta propaganda głoszona przez stronników Donalda Tuska, nieustannie powtarza, że ja rzekomo uciekłem, nagle wyjechałem z kraju, to jest nieprawda. Przebywałem na legalnej, ogłoszonej miesiąc wcześniej konferencji prasowej w Budapeszcie, nawiasem mówiąc poświęconej bezprawiu i łamaniu standardów państwa prawa przez rząd Donalda Tuska i Unię Europejską - powiedział Ziobro.
W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia, że Ziobro uzyskał wizę dziennikarską, co umożliwiło mu wyjazd z Węgier do USA. We wtorek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zadeklarował, że "jeżeli pan Ziobro podjął pracę, a to będziemy wyjaśniać, w jakiejś firmie, to znaczy, że przestał być posłem zawodowym". Dodał, że w takiej sytuacji były szef MS "nie będzie pobierał już żadnego wynagrodzenia".
Dzień wcześniej Czarzasty oświadczył, że jeśli USA nie zechcą wydać Polsce byłego ministra sprawiedliwości, to "będziemy musieli jako państwo polskie przemyśleć jeszcze raz politykę w stosunku do różnych decyzji, które mamy wspólnie z USA podejmować". - Zatrzymanie Ziobry w USA nie pomaga w budowaniu zaufania, budowaniu przyjaźni i wspólnej grze po jednej stronie - tłumaczył.















