Magazyn chemikaliów z polskim śladem. Holenderska policja osłupiała
Z niecodziennym zgłoszeniem musiała mierzyć się holenderska policja. W mieście Apeldoorn mundurowi natrafili na magazyn chemikaliów używanych do produkcji nielegalnych substancji. W piwnicy budynku, gdzie policja dokonała odkrycia, natrafiono na polskie ślady. Mężczyzna odpowiedzialny za lokal został eksmitowany decyzją sądu.

W skrócie
- W piwnicy przy Van Slingelandstraat w Apeldoorn znaleziono magazyn z tysiącami litrów chemikaliów, w tym prokainą z polskimi naklejkami.
- Mężczyzna, którego mieszkanie było miejscem znaleziska, musi opuścić lokal i zapłacić zaległy czynsz po decyzji sądu; nie pojawił się na rozprawie.
- Europol przeprowadził 85 zatrzymań w megaoperacji dot. polskich podejrzanych, a śledztwo związane z magazynami chemikaliów nadal trwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Holenderska policja nie kryła zdziwienia po odkryciu w jednej z piwnic w sierpniu 2025 roku. Po anonimowym zgłoszeniu funkcjonariusze udali się do piwnicy przy Van Slingelandstraat w Apeldoorn. Tam zastali magazyn z tysiącami litrów chemikaliów.
Holenderskie media opisują, że w środku znaleziono sześć litrowych butelek kwasu solnego, ponad 1300 litrów acetonu i 225 kilogramów prokainy. Ostatni środek jest znany w stomatologii, ale jest też używany wśród przestępców. Po odkryciu znaleziska korporacja, do której należało mieszkanie, chciała eksmitować mężczyznę.
Dwa tygodnie temu odbyła się rozprawa w trybie przyspieszonym. Mężczyzna oraz jego adwokat nie pojawili się na sali. Sąd zdecydował jednak, że mężczyzna musi opuścić swoje mieszkanie w ciągu dwóch dni oraz opłacić zaległy czynsz w wysokości ponad sześciu tysięcy euro.
Holandia. Niecodzienne odkrycie policji, natrafili na polski trop
Zdaniem policji chemikalia znalezione w piwnicę wskazują na laboratorium narkotykowe. W trakcie rozprawy policjantka zeznała, że nie korzystano jeszcze ze znalezionych substancji. Jak się jednak okazuje, na kanistrach holenderska policja natrafiła na polskie naklejki. - Powiązanie jest jasne - oceniła funkcjonariuszka. Nie doprecyzowała, czy chodzi o rozbitą niedawno polską grupę.
Dziennik "Algemeen Dagblad" poinformował, że Europol dokonał niedawno 85 zatrzymań podczas "megaoperacji". Chodziło głównie o podejrzanych z Polski. Strona holenderska zaangażowała w działania służbę ds. dochodzeniowej (FIOD), która zajmuje się zwalczaniem oszustw finansowych i podatkowych.
Media opisały, że wykryci przestępcy mogli być "największymi dostawcami surowców" do europejskich laboratoriów narkotykowych.
"Megaoperacja" Europolu. Podejrzani głównie z Polski
Pod szyldem siedmiu firm grupa miała zamówić w Indiach i Chinach łącznie milion kilogramów chemikaliów. Według Europolu były one przepakowywane, oznaczane nowymi naklejkami i transportowane do producentów narkotyków. Śledztwo doprowadziło do 24 laboratoriów narkotykowych. Pięć z nich znajdowało się w Holandii, podobnie jak siedem magazynów, w tym ten w Apeldoorn-Zuid.
Policja wkroczyła tam w sierpniu ubiegłego roku. W tym samym miesiącu funkcjonariusze znaleźli magazyn przy Van Slingelandtstraat. Rzecznik prokuratury nie powtierdził jednak powiązania. Śledztwo jest w toku.
Po znalezieniu chemikaliów 44-letni mężczyzna został zwolniony z aresztu. Według prokuratury nadal pozostaje podejrzanym.
Źródło: "Algemeen Dagblad"













