Łukaszenka grozi wieloletniemu sojusznikowi. "Muszą być ostrożni"
Białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka ostrzegł Armenię "przed tym, co wydarzyło się w Ukrainie". Poradził też, by w nadchodzących wyborach parlamentarnych Ormianie, którzy dążą do członkostwa w Unii Europejskiej zachowali "szczególną rozwagę". Wcześniej o "scenariuszu ukraińskim" ostrzegał Armenię przywódca Rosji Władimir Putin.

W skrócie
- Alaksandr Łukaszenka zaapelował do Ormian o zachowanie ostrożności w kontekście nadchodzących wyborów parlamentarnych i dążeń do członkostwa w Unii Europejskiej, przywołując wydarzenia na Ukrainie.
- Podczas szczytu EAUG w Astanie rozważano zawieszenie członkostwa Armenii w tej organizacji, a przywódcy Rosji i Białorusi ostrzegali przed konsekwencjami proeuropejskiego kursu kraju.
- W odpowiedzi na te wypowiedzi prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował do przywódców europejskich o wsparcie i bezpieczeństwo dla państw zagrożonych działaniami Rosji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W rozmowie z dziennikarzami podczas szczytu Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej w Astanie Alaksandr Łukaszenka poszedł w ślady rosyjskiego przywódcy i uderzył w Ormian, którzy 7 czerwca udadzą się do lokali wyborczych.
Wybory w Armenii. Łukaszenka zagroził "tym, co wydarzyło się w Ukrainie"
Przywódcy państw EAUG w piątek wydali wspólne oświadczenie, w którym rozważają zawieszenie członkostwa Armenii w organizacji w związku z rosnącymi proeuropejskimi nastrojami w kraju. W najnowszej wypowiedzi Łukaszenka oświadczył, że naród ormiański "musi zrozumieć, co zyskuje, a co traci".
- Ormianie muszą być bardzo ostrożni, żeby, nie daj Boże, nie powtórzyli tego, co wydarzyło się w Ukrainie - mówił Łukaszenka. - W Ukrainie wszystko zaczęło się dokładnie tak. Pamiętajcie o tym. Żeby oni, Ormianie, którzy właśnie wyszli z jednej wojny, nie znaleźli się z tego powodu w trudnej sytuacji - dodał.
Białoruski przywódca przypomniał, że trwają dyskusje na temat ewentualnego wystąpienia kraju z EAUG i obrania kursu na przystąpienie do Unii Europejskiej. Stwierdził jednocześnie, że ormiańskie władze "postępują niewłaściwie", upokarzając sojuszników z EAUG.
Jak zaznaczył, temat Armenii został poruszony na zamkniętym posiedzeniu Eurazjatyckiej Rady Gospodarczej i organizacja uszanuje wybór kraju.
- Ale armeńskie władze, a zwłaszcza naród ormiański, muszą zrozumieć, co zyskują, a co tracą. Prezydent Rosji obiecał szczegółowo poinformować o tym całą społeczność międzynarodową, każdego, kto zechce to usłyszeć - mówił Łukaszenka, cytowany przez agencję BELTA.
Armenia w UE? Putin ostrzega Ormian przed "scenariuszem ukraińskim"
W sobotę rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że ambasador Rosji w Armenii Siergiej Kopyrkin otrzymał wezwanie do Moskwy w związku z krokami podjętymi przez przywódców kraju w celu integracji z Unią Europejską.
Na szczycie w Kazachstanie Władimir Putin ostrzegł Armenię przed "scenariuszem ukraińskim" i wezwał władze do jak najszybszego przeprowadzenia referendum w sprawie chęci wyjścia z EAUG i zacieśnienia sojuszy z UE. Przekonywał, że kryzys w Kijowie rozpoczął się dokładnie w okresie, w którym kraj wyraził chęć przystąpienia do Unii.
Dodał również, że "zrówna z ziemią" każdy kraj, który spróbuje zaatakować obwód królewiecki.
Na groźby Rosji i Białorusi błyskawicznie zareagował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który zwrócił się do europejskich przywódców z prośbą o aktywne partnerstwo i wzmocnienie bezpieczeństwa państw, które mogą ucierpieć z powodu działań Moskwy.
Jak zaznaczył, "Rosja grozi teraz innym krajom w regionie bardziej otwarcie niż wcześniej".
Armenia coraz bliżej Zachodu. Separują się od Rosji i Białorusi
Armenia obiera coraz wyraźniejszy proeuropejski kurs i na czele z premierem Nikolem Paszynianem ubiega się o członkostwo w organizacji. W niedzielę 7 czerwca w wyborach parlamentarnych rządząca partia Kontrakt Obywatelski zmierzy się z prorosyjską opozycją.
Według najnowszych sondaży ugrupowanie Paszyniana ma szansę na zwycięstwo z miażdżącą przewagą - ośrodek Breavis sugeruje, że partia może zdobyć nawet 65 proc. głosów.
Moskwa konsekwentnie zwiększa presję na Erywań i straszy wyrzuceniem z grona państw sojuszniczych.
Źródła: BELTA, Ukraińska Prawda













