Reklama

Reklama

Lech Wałęsa w Kongresie: Naszemu pokoleniu udało się

"Naszemu pokoleniu udało się, ale na horyzoncie jest nowa era" - ocenił w środę były prezydent RP Lech Wałęsa, przemawiając w podkomisji Izby Reprezentantów USA. Swoje wystąpienie - podobnie jak 30 lat temu - zaczął od słów "My Naród".

Nowa epoka to "era słowa", czas internetu, informacji i globalizacji - mówił Wałęsa w sali Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów.

W jego ocenie to "dużo trudniejszy" czas niż okres sprzed 30 lat. "Właściwie wszystkie dziedziny, w tym rola Stanów Zjednoczonych, powinny ulec zmianie" - powiedział Wałęsa do amerykańskich kongresmenów. Były prezydent był ubrany w koszulkę z polskim i angielskim napisem "Konstytucja".

"Jak Stany Zjednoczone nie chcą przewodzić, niech zostawią to Polsce, my wiemy, jak to robić" - żartował.

Były przywódca Solidarności mówił też, że rozwój technologiczny wywiera presję na zmiany, a rozwiązania współczesnych problemów nie mogą ograniczać się do poszczególnych państw. Podkreślił, że komunizm nie może być odpowiedzią na nowe wyzwania.

Reklama



W rozmowie z dziennikarzami po swoim wystąpieniu Wałęsa ostrzegł, że Stany Zjednoczone nie przewodzą już politycznie i moralnie światu. Podkreślił też, że przed 30 latu wystarczyło jedynie zniszczyć tamten system, a teraz należy zbudować nowy.

Były przywódca Solidarności przekazał amerykańskim kongresmenom list; jego treść ma zostać opublikowana na Facebooku.

Prowadzący posiedzenie kongresmen William R. Keating podkreślał, iż demokracja wymaga poświęceń, a Europa jest teraz zupełnie innym kontynentem niż w 1989 roku. O Wałęsie powiedział, że "przywrócił Polsce jej prawowite miejsce wśród demokratycznych państw".

"My Naród"

15 listopada 1989 roku przed połączonymi Izbami Kongresu USA Wałęsa wygłosił słynne przemówienie, które zaczął od "My Naród" - pierwszych słów amerykańskiej konstytucji. Podkreślił w nim rolę Solidarności w krzewieniu wolności na świecie i dziękował Amerykanom za pomoc w czasie stanu wojennego.

Jego wystąpienie sprzed 30 lat spotkało się z owacjami kongresmenów, którzy uznali go za jeden z największych symboli demokratycznych przemian w Europie. Przywódca Solidarności był trzecim cudzoziemcem, który przemawiał przed połączonymi izbami Kongresu Stanów Zjednoczonych, nie pełniąc żadnych funkcji państwowych.

Wizyta w Waszyngtonie

Wałęsa przebywa z kilkudniową wizytą w Waszyngtonie w celu uczczenia 30. rocznicy rozpoczęcia transformacji ustrojowej w Polsce. W programie wizyty, podczas której towarzyszy mu Leszek Balcerowicz, były wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, są spotkania z amerykańskimi politykami i organizacjami społecznymi, wystąpienia oraz spotkania z mediami.

Na środę wieczór czasu miejscowego w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów USA zaplanowane jest przyjęcie z okazji 30. rocznicy przemian demokratycznych w Polsce w 1989 roku, zorganizowane przez Narodowy Fundusz na rzecz Demokracji (National Endowment for Democracy, NED).

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy