Reklama

Reklama

"Le Monde" o kompromisie CSU i CDU: Ta chwila ulgi może być krótka

Na drodze kompromisowego porozumienia w niemieckiej koalicji kanclerz Angela Merkel, całkowicie odchodząc od swojej polityki migracyjnej, ocaliła rząd. Nie wiadomo jednak, na jak długo - pisze we wtorek na stronie internetowej francuski dziennik "Le Monde".

"Kanclerz ostatecznie odeszła od swojej gościnnej polityki migracyjnej, ale wciąż jest na celowniku najbardziej skrajnych konserwatystów" w rządowej koalicji - czytamy w komentarzu. CDU Merkel oraz siostrzana bawarska CSU, które wraz z socjalistami z SPD tworzą w Niemczech koalicję rządzącą, spierają się o kwestie migracyjne. Zdaniem "Le Monde" choć Merkel "udało się ocalić rząd", "ta chwila ulgi może być krótka". Kanclerz "rzucono bezprecedensowe wyzwanie i to wewnątrz jej ekipy". "By odbudować swój autorytet i umocnić chwiejną koalicję rządową (...), po prawie 13 latach u władzy będzie musiała podwoić wysiłki" - czytamy.

Reklama

"Merkel musiała znacząco ustąpić"

Francuski dziennik zauważa, że dając Horstowi Seehoferowi - skonfliktowanemu z Merkel na tle migracji szefowi CSU - tekę ministra spraw wewnętrznych, kanclerz liczyła, że uda jej się go kontrolować. "On jednak niepokoi się o los swojej partii, która może utracić absolutną większość w jesiennych wyborach regionalnych, ze względu na spodziewane 'przebicie się' skrajnej prawicy" - podkreśla gazeta.

Zdaniem "Le Monde", aby wynegocjować kompromis między CSU i CDU, "Merkel musiała znacząco ustąpić, zgadzając się na zdecydowane ograniczenie migracji".

W kompromisowej umowie między Merkel i Seehoferem przewidziano, że migranci, którzy trafią do ośrodków tranzytowych na granicy niemiecko-austriackiej będą musieli w nich zostać, czekając na decyzję w ich sprawie. Planuje się, że ci, którzy zostali wcześniej zarejestrowani w innym kraju unijnym - czyli ogromna większość - nie będą mogli ośrodków opuścić. Następnie Berlin będzie starał się odesłać ich do krajów frontowych UE, czyli tych, gdzie migranci trafili najpierw. Niemcy jednak nie będą tego dokonywali jednostronnie, a na podstawie umów administracyjnych zawartych z konkretnymi państwami.

Jeśli do takich porozumień nie dojdzie, migranci będą odsyłani "na niemiecko-austriacką granicę w ramach umowy z Austrią". Agencja AFP zauważa, że Seehofer chciał, by na granicę odsyłano wszystkich migrantów, jednak Merkel odmówiła - w imię europejskiej solidarności.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy