Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow ostrzegł w sobotę NATO i Unię Europejską: - Każda agresja na mój kraj spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią.
- Rosja jest oskarżana o niemal planowanie ataku na państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej. Prezydent (Władimir) Putin wielokrotnie obalał te prowokacje - powiedział podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Ławrow: Rosja była i pozostaje otwarta na negocjacje
Według Ławrowa "źródłem wszystkich problemów międzynarodowych" po II wojnie światowej są próby dzielenia świata przez Zachód na przyjaciół i wrogów.
Polityk wygłaszał również propagandowe tezy, że "obecne kierownictwo Ukrainy doszło do władzy w wyniku zamachu stanu", a "Europa milczy na temat zbrodni reżimu kijowskiego, któremu wolno wszystko, w tym na lekkomyślny sabotaż w elektrowniach jądrowych".
Ławrow zapewnił jednocześnie, że Rosja była i pozostaje otwarta na negocjacje mające na celu wyeliminowanie pierwotnych przyczyn konfliktu w Ukrainie, które opierają się na "zabezpieczeniu rosyjskich interesów w dziedzinie bezpieczeństwa i praw Rosjan na terytoriach kontrolowanych przez Kijów".
Szef MSZ stwierdził również, że NATO "kontynuuje ekspansję aż do granic Rosji, pomimo zapewnień, że nie posunie się na Wschód".
Polityk zaznaczył, że jeśli zostaną podjęte próby zestrzelenia samolotów w rosyjskiej przestrzeni powietrznej, sprawcy będą tego "bardzo żałować".
- Takie działanie byłoby rażącym naruszeniem integralności terytorialnej i suwerenności - dodał.
Ławrow zaznaczył również, że "nikt nie spodziewa się powrotu granic Ukrainy do tych z roku 2022".
Na początku tygodnia prezydent USA Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że "Ukraina, przy wsparciu UE, jest w stanie walczyć i odzyskać wszystkie zajęte przez Rosję ziemie". Jak dodał dalej, powrót do ukraińskich granic "jest jak najbardziej realny", a Kijów "może posunąć się jeszcze dalej".
Samoloty i drony. Rosyjskie prowokacje w Europie
W ostatnim czasie doszło do serii rosyjskich prowokacji na terytorium członków NATO. W nocy z 9 na 10 września ponad 20 dronów wtargnęło w polską przestrzeń powietrzną.
Polska razem z sojusznikami NATO po raz pierwszy zdecydowała o użyciu broni i zestrzeliła część bezzałogowców.
Do naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony doszło wówczas również w Rumunii.
W kolejnych dniach rosyjskie myśliwce MiG-31 wtargnęły w przestrzeń powietrzną Estonii w pobliżu wyspy Vaindloo na Zatoce Fińskiej i pozostawały tam przez około 12 minut.
W nocy z piątku na sobotę nad bazą sił powietrznych Danii w Karup na Półwyspie Jutlandzkim służby zaobserwowały drony.
W ostatnich dniach do naruszeń przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowane duże drony doszło w Danii nad lotniskami w Aalborgu (na północy), Esbjerg (na zachodzie) oraz w Sonderborgu i nad wojskową bazą lotniczą Skrydstrup (na południu). W poniedziałek wieczorem drony o niezidentyfikowanym pochodzeniu widziano nad lotniskami w Kopenhadze.
Dwa niezidentyfikowane drony zaobserwowano także w nocy z czwartku na piątek nad archipelagiem w Karlskronie na południowym wschodzie Szwecji. W mieście znajduje się główna baza szwedzkiej marynarki wojennej.
W poniedziałek z kolei na kilka godzin zamknięto norweskie lotnisko Oslo-Gardermoen z powodu drona poruszającego się w obszarze zakazanym nad portem.
Do najnowszego incydentu z dronami doszło w sobotę po godz. 12 w Holandii. Na lotnisku Schiphol w Amsterdamie przez 45 minut wstrzymano ruch na pasie Polderbaan po zgłoszeniach o dronie zauważonym w pobliżu samolotów. Maszyna i jej operator nie zostali odnalezieni.














