Reklama

Ławrow o "rutynowej podróży" do Holandii Rosjan oskarżonych o szpiegostwo

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow poinformował w poniedziałek, że Rosjanie, których władze Holandii uznały za agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, przebywali w Hadze na "rutynowym wyjeździe", a w ich podróży do tego kraju "nie było niczego tajnego".

"To był rutynowy wyjazd. Oni się nie kryli - ani kiedy zameldowali się w hotelu, ani kiedy przylecieli na lotnisko, ani też, gdy odwiedzali naszą ambasadę" - powiedział Ławrow. Zapewnił także, że obywateli Rosji nie wydalono, a "po prostu poproszono ich, by wyjechali", i że strona holenderska nie przekazywała Rosji wyrazów protestu z powodu tych ludzi.

Ławrow, który wypowiadał się na konferencji prasowej z szefem MSZ Włoch Enzo Moavero Milanesim, oświadczył, że Holandia nie przedstawiła "ani faktów, ani materiałów" w związku z zarzutami wobec Rosjan o próby ataków hakerskich.

Reklama

Rosyjski minister oznajmił, że uważa upublicznienie tego tematu przez Holandię za próbę "odwrócenia uwagi od trudnych kwestii, nad którymi dyskutują teraz Unia Europejska i NATO".

Zarzucił także władzom Holandii "lekceważenie mechanizmów prawnych stworzonych i istniejących w celu rozpatrywania problemów pojawiających się między krajami, w tym między Rosją i Holandią". Jak dodał, Rosja "zaprasza do MSZ ambasador Holandii, by zwrócić uwagę na ten punkt widzenia".

O tym, że do MSZ Rosji wezwana zostanie holenderska ambasador Renee Jones-Bos, media w Moskwie informowały w piątek. Tego dnia nie podano jednak dalszych informacji. W poniedziałek MSZ Rosji oświadczyło, że przedstawicielka Holandii zostanie wezwana do ministerstwa "w związku z uruchomioną w Hadze kampanią dezinformacji".

Minister obrony Holandii Ank Bijleveld poinformowała w miniony czwartek, że służbom wywiadowczym jej kraju udało się zapobiec w kwietniu hakerskiemu atakowi ze strony Rosji na mieszczącą się w Hadze Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW). Jak wyjaśniła minister, próby ataku dokonano 13 kwietnia i jeszcze tego samego dnia z Holandii wydalono czterech rosyjskich agentów podejrzanych o udział w tej akcji. Bijleveld zaapelowała do Rosji o zaprzestanie cyberataków zmierzających do "podkopania" zachodnich demokracji.

Z Moskwy Anna Wróbel

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy