Kulisy nagłego zwrotu w Białym Domu. Wiadomo, czego Trump się przestraszył
Jedną z przyczyn zmiany zdania Donalda Trumpa w sprawie siłowego przejęcia Grenlandii miała być obawa przed procedurą impeachmentu - podała agencja Reutera. Po szczycie w Davos prezydent USA nie tylko zapowiedział, że do operacji zbrojnej nie dojdzie, ale też porzucił pomysł obłożenia cłami państw, które mu się sprzeciwiały. Według doniesień medialnych wpływ na to miała sytuacja wewnętrzna w USA.

W skrócie
- Na zmianę stanowiska Białego Domu w sprawie Grenlandii miały wpłynąć obawy przed procedurą impeachmentu oraz naciski ze strony republikanów.
- Donald Trump po szczycie w Davos zrezygnował z planów przejęcia Grenlandii siłowo i porzucił pomysł nałożenia ceł na państwa niesprzyjające Białemu Domowi.
- Prezydent USA obawia się uruchomienia procedury impeachmentu po wyborach połówkowych, które zostaną przeprowadzone w listopadzie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Po Światowym Forum Ekonomicznym w Davos amerykańska administracja ogłosiła, że zamiast siłowego przejęcia Grenlandii przyjęte zostaną rozwiązania dyplomatyczne. Najbardziej prawdopodobnym jest odświeżenie umowy amerykańsko-duńskiej zawartej w 1951 r.
Według źródeł agencji za złagodzeniem stanowiska Białego Domu stoi nie tylko opór państw Unii Europejskiej, ale też sytuacja wewnętrzna USA.
Grenlandia. Media o kulisach decyzji Trumpa. "Zaczęli się niepokoić"
"Na Kapitolu demokraci i republikanie zaczęli się niepokoić - administracja po raz kolejny najwyraźniej zdecydowała się na przeprowadzenie dużej operacji wojskowej bez uprzedniego skonsultowania się z Kongresem" - podała agencja Reutera.
W porządku prawnym USA prezydent może decydować o dokonywaniu operacji wojskowych bez zgody Kongresu, jednak tylko w szczególnych wypadkach. Atak na terytorium należące do sojusznika z NATO w ocenie republikańskich prawników miałby być przekroczeniem czerwonej linii.
"Niektórzy republikańscy ustawodawcy poinformowali urzędników administracji, że obawiają się potencjalnego śledztwa w sprawie impeachmentu w związku z jakąkolwiek inwazją wojskową na Grenlandię" - przekazała agencja.
Według źródeł prawnicy mieli kontaktować się z sekretarzem stanu USA Marco Rubio i "wysokimi rangą urzędnikami Białego Domu", odradzając dalsze podejmowanie działań w sprawie Grenlandii, co miało wpłynąć na złagodzenie kursu po szczycie w Davos.
USA. Rosną napięcia przed zbliżającymi się wyborami. Trump: Zostanę poddany impeachmentowi.
Donald Trump już wcześniej wyrażał obawę o uruchomienie wobec niego procedury impeachmentu. Prezydent USA wykorzystuje ten argument w kampanii poprzedzającej wybory połówkowe.
- Musicie wygrać wybory uzupełniające, bo jeśli ich nie wygramy, to po prostu (…), (demokraci - red.) znajdą powód, żeby postawić mnie w stan oskarżenia - mówił Trump podczas spotkania z republikańskimi kongresmenami w Kennedy Center w Waszyngtonie na początku stycznia.
- Zostanę poddany impeachmentowi - podkreślał Trump.
3 listopada Amerykanie wybiorą nowy skład Izby Reprezentantów oraz 1/3 Senatu, co może odwrócić stosunek sił w Kongresie. Aktualnie większość w Kongresie sprzyja Donaldowi Trumpowi.
Zmiany mogą także umożliwić frakcjom przeciwnym polityce prowadzonej przez administrację Trumpa powoływanie komisji, które będą mogły wzywać świadków i żądać ujawnienia informacji dotyczących działań Białego Domu. Dotyczy to także służb migracyjnych, których brutalność wywołuje w USA coraz bardziej zdecydowany sprzeciw.
W czasie pierwszej kadencji w latach 2017-2021 Donald Trump dwukrotnie został poddany procedurze impeachmentu przez Izbę Reprezentantów.
Źródło: Reuters


















