Ks. Kobyliński o groźbie schizmy. "Zaskakuje mnie milczenie papieża"
- Obecny pontyfikat stanowi kontynuację procesu "tworzenia nowego" Kościoła katolickiego, który rozpoczął papież z Argentyny - ocenił ks. prof. Kobyliński w pierwszą rocznicę wyboru Leona XIV. - Trochę zaskakuje mnie milczenie papieża w obliczu tego wielkie zagrożenia, które sprawia, że każdego roku wiele milionów katolików na świecie opuszcza Kościół katolicki - dodał.

W skrócie
- Pontyfikat papieża Leona XIV postrzegany jest jako kontynuacja przemian zapoczątkowanych przez papieża z Argentyny, ze szczególnym naciskiem na jedność w różnorodności i synodalność w Kościele katolickim.
- Za istotne decyzje symboliczne obecnego papieża uznaje się powrót do Pałacu Apostolskiego oraz usunięcie z Watykanu biskupa Gustavo Zanchetty.
- Podczas pierwszego roku pontyfikatu zwrócono uwagę na znaczenie wyzwań takich jak globalny proces pentekostalizacji i podziały wewnątrz Kościoła, a także na podróż papieża do Afryki jako znak poparcia dla lokalnych katolickich wspólnot.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rok temu, 8 maja 2025 r. kardynał Robert Prevost z USA został papieżem i przyjął imię Leon XIV. Jak ocenił w rozmowie z PAP ks. prof. Andrzej Kobyliński, pierwszy amerykański papież sprawuje swój urząd w sposób o wiele spokojniejszy niż jego poprzednik oraz kontynuuje proces tworzenia "nowego" Kościoła katolickiego.
- Po śmierci papieża Franciszka wśród kardynałów-elektorów zwyciężyło przekonanie, że kolejny następca św. Piotra powinien być przede wszystkim mediatorem. I pierwszy rok pontyfikatu Leona XIV w dużym stopniu spełnił te oczekiwania - mówił kierownik Katedry Etyki UKSW w Warszawie.
Rok pontyfikatu Leona XIV. Ekspert: Tworzy nowy model Kościoła katolickiego
Ks. prof. Kobyliński zwrócił uwagę, że ostatnich dwunastu miesiącach, po burzliwych rządach papieża z Argentyny, doszło do znaczącego uspokojenia nastrojów wśród katolików na świecie.
- W tym kontekście niezwykle symbolicznym znakiem jest powrót obecnego papieża do Pałacu Apostolskiego - wskazał. Ocenił ponadto, że w przeciwieństwie do pontyfikatu Franciszka, za czasów Leona XIV oficjalna siedziba głowy Kościoła katolickiego już nie jest pusta.
Druga symboliczna decyzja Leona XIV to pozbycie się z Watykanu bliskiego przyjaciela papieża Franciszka, czyli argentyńskiego biskupa Gustavo Zanchetty, który w 2022 r. został skazany przez sąd w Argentynie na kilka lat więzienia za wykorzystywanie seksualne seminarzystów.
- Poza tymi dwiema symbolicznymi decyzjami, można powiedzieć, że obecny pontyfikat Leona XIV stanowi kontynuację procesu "tworzenia nowego" Kościoła katolickiego, który rozpoczął papież z Argentyny - powiedział ks. prof. Kobyliński.
Jak dodał, istotą nowego modelu Kościoła jest "jedność w różnorodności i synodalność". Zwrócił ponadto uwagę, że "nowy model Kościoła jest realizacja większego projektu, o którym wielokrotnie mówił kardynał Walter Kasper - niemiecki filozof, jeden z twórców nowego modelu Kościoła katolickiego".
Rocznica wyboru nowego papieża. Sprzeciw wobec wojen i konflikt z Trumpem
Ks. prof. Kobyliński ocenił, że "Leon XIV unika wypowiedzi kontrowersyjnych, natomiast sam sposób sprawowania urzędu papieskiego jest o wiele spokojniejszy niż to często czynił papież z Argentyny". Konflikt Leona XIV z prezydentem USA Donaldem Trumpem jest, zdaniem Kobylińskiego, nieistotny.
- Był to jedynie pewien odprysk dużo większego sporu między częścią kardynałów i biskupów rzymskokatolickich w USA a politycznym otoczeniem Donalda Trumpa - powiedział, dodając, że ten konflikt zwiększył tylko popularność papieża Roberta Prevosta wśród amerykańskich katolików.
Ryzyko schizmy. "Zaskakuje milczenie papieża"
Ekspert zwrócił uwagę na postępujące od dekad głębokie podziały w Kościele katolickim na skrzydło liberalne i konserwatywne.
- Niestety, one się ciągle powiększają, co grozi w niektórych krajach formalnym podziałem Kościoła katolickiego, czyli schizmą - wyjaśnił. W jego ocenie to właśnie "globalny proces pentekostalizacji chrześcijaństwa i katolicyzmu jest jednym z najważniejszych wyzwań dla pontyfikatu Leona XIV".
- Przyznam szczerze, że trochę zaskakuje mnie milczenie papieża Roberta Prevosta w obliczu tego wielkie zagrożenia, które sprawia, że każdego roku wiele milionów katolików na świecie opuszcza Kościół katolicki, tworząc nowe zbory ewangelikalno-zielonoświątkowe - powiedział ks. prof. Kobyliński.
Jak ocenił, jeśli nie uda się zatrzymać tego procesu, to Kościół katolicki będzie tracił każdego roku miliony wiernych także w Azji i Afryce.
Podróż papieża Leona XIV do Afryki. "Wyraz solidarności z katolikami"
Ks. prof. Kobyliński wspomniał również o podróży papieża do Afryki, gdzie odwiedził Algierię, Kamerun, Angolę i Gwineę Równikową. Zdaniem eksperta, papieska wyprawa miała swój wyjątkowy, symboliczny wymiar.
- Papieska pielgrzymka do Afryki była znakiem poparcia dla dynamicznie rozwijających się tam wspólnot katolickich oraz wyrazem solidarności z katolikami prześladowanymi z powodu wyznawanej wiary - powiedział ks. prof. Kobylińskiego.
Jak ocenił, papież chciał również zwrócić uwagę na różne formy współczesnego kolonializmu w Afryce.
- Od wielu lat obserwujemy tam brutalną wojnę między Chinami, Stanami Zjednoczonymi, Rosją, Francją, Niemcami o bogactwa naturalne, surowce i tanią siłę roboczą. Ostatnią pielgrzymką Leon XIV chciał pokazać, że Kościół katolicki staje po stronie biednych i wykorzystywanych, sprzeciwiając się nowym formom kolonizacji ekonomicznej i ideologicznej - powiedział.
69-letni amerykański kardynał Robert Francis Prevost został wybrany 8 maja 2025 roku podczas drugiego dnia konklawe, po czwartym głosowaniu.
Nazywany "papieżem pokoju", szczególnie w ostatnich miesiącach apelował o zakończenie konfliktów zbrojnych i wznowienie dialogu między innymi ws. wojny w Iranie czy kryzysu w Strefie Gazy. Nawoływał również do wstrzymania wyścigu zbrojeniowego i zawarcia porozumienia między światowymi przywódcami.

















