Reklama

Reklama

Kryzys w Grecji. Cipras wzywa rodaków do głosowania na "nie" w referendum

Premier Grecji Aleksis Cipras po raz kolejny wezwał obywateli, by odrzucili w referendum 5 lipca warunki zagranicznej pomocy. W poniedziałek w wywiadzie dla greckiej telewizji odrzucił obawy, że głosowanie na "nie" spowoduje wyprowadzenie Grecji z unii monetarnej.

"Nie sądzę, że ich (międzynarodowych wierzycieli) plan polega na wypchnięciu Grecji ze strefy euro" - powiedział grecki premier. Podkreślił, że im silniejszy głos odrzucający porozumienie reformy za pomoc, tym silniejsza pozycja negocjacyjna Grecji w jakichkolwiek rozmowach, które mogą nastąpić.

Cipras ogłosił, że 5 lipca odbędzie się referendum w sprawie porozumienia z kredytodawcami. Premier wezwał Greków, by zagłosowali przeciwko propozycjom wierzycieli.

Tymczasem, jak podaje Gazeta Wyborcza, agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła długoterminowy rating Grecji z CCC do CCC- oraz utrzymała notę C dla ratingu krótkoterminowego. Jak wyjaśnia dziennik, rating "CCC-to w zasadzie wskazanie, że mamy do czynienia z bankrutem. Szanse na poprawę wiarygodności kredytowej w takiej sytuacji są niewielkie."

Reklama

Silne spadki na giełdach

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaapelował do Greków, by w referendum zagłosowali na "tak" - za porozumieniem z wierzycielami Aten. Kanclerz Niemiec Angela Merkel stwierdziła, że dalsze negocjacje z Grecją wciąż jeszcze są możliwe, jeśli Grecy tego chcą.

W reakcji na brak porozumienia w sprawie Grecji silnymi spadkami zareagowały giełdy w strefie euro. Benchmarkowy indeks Euro Stoxx zakończył sesję 4,2-proc. spadkiem. Niemiecki Dax stracił 3,6 proc. Notowany we Frankfurcie ETF odwzorowujący indeks giełdy w Atenach tracił w trakcie sesji 15 proc., później jego notowania zostały jednak zawieszone.

W poniedziałek spadały rentowności obligacji skarbowych USA, po tym jak pod koniec ubiegłego tygodnia znalazły się na najwyższych poziomach w tym roku. Wyraźnie spadały też rentowności obligacji skarbowych Niemiec, uważanych za "bezpieczną przystań" w okresie niepewności na rynkach finansowych. Rosły z kolei rentowności obligacji Portugalii, Hiszpanii oraz Włoch. 

"Relacje będą trudne"

Pomimo nieudanych negocjacji, Grecja pozostanie w strefie euro. W najbliższym czasie kraj czeka trudny okres, który w efekcie może doprowadzić do zmian we władzach kraju, co umożliwi porozumienie z wierzycielami - oceniają analitycy Goldman Sachs.

"Grecja przeprowadzi referendum na temat tego, czy zaakceptować propozycję wierzycieli. Grecki rząd będzie rekomendował odrzucenie propozycji oraz przedstawi referendum jako wybór pomiędzy suwerennością kraju a podporządkowaniem się instytucjom europejskim. Bez względu na wynik głosowania relacje pomiędzy Grecją oraz resztą Europy będą trudne przez jakiś czas" - napisali.

"W dłuższej perspektywie taki rozwój sytuacji może okazać się bolesny, jednak konieczny, aby możliwe było wypracowanie nowego (i bardziej trwałego) porozumienia pomiędzy Grecją i jej wierzycielami. Wcześniej konieczne mogą być zmiany polityczne w Grecji oraz potencjalnie nowy rząd" - dodali.

Poza Grecją w centrum uwagi rynków znajdują się Chiny, gdzie korektę po wcześniejszych silnych wzrostach kontynuują indeksy giełdowe. W poniedziałek indeks giełdy w Szanghaju stracił 3,3 proc. chociaż rozpoczął notowania na plusie. Nastrojów na chińskiej giełdzie nie była w stanie poprawić na długo nawet weekendowa decyzja banku centralnego Chin w sprawie obniżenia stóp procentowych.

Łącznie od tegorocznych szczytów z połowy czerwca indeks giełdy w Szanghaju spadł już ponad 20 proc., co z punktu widzenia analizy technicznej sugeruje rozpoczęcie bessy. Pomimo silnych spadków na chińskiej giełdzie w ostatnim czasie indeks SCI jest wciąż na prawie 25 proc. plusie od początku roku. W ostatnich dwunastu miesiącach indeks wzrósł natomiast o blisko 100 proc.

Z danych makro z USA rynek poznał odczyt wskaźnika nowych umów na sprzedaż domów. Wzrósł on w maju mdm o 0,9 proc. Analitycy z Wall Street spodziewali się, że liczba umów na sprzedaż domów wzrośnie o 1,0 proc. miesiąc do miesiąca.

We wtorek podany zostanie odczyt indeksu zaufania Conference Board. Rynek oczekuje, że wyniesie on 97,1 pkt w czerwcu wobec 95,4 pkt miesiąc wcześniej. Najważniejsze dane z USA w tym tygodniu rynek pozna w czwartek, kiedy zostanie opublikowany raport z rynku pracy za czerwiec. Konsensus Bloomeberga zakłada, że dane wskażą na wzrost zatrudnienia w USA o 230 tys. nowych miejsc pracy po wzroście w maju o 280 tys.


O kryzysie w Grecji czytaj też w serwisie INTERIA BIZNES

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy