Reklama

Reklama

Krwawe żniwo powodzi we Francji. Nie żyją cztery osoby

Powodzie w Paryżu i środkowej Francji spowodowały śmierć czterech osób. Poziom wody w stolicy kraju zaczyna się bardzo powoli obniżać, wzrasta za to na zachód od miasta.

O liczbie ofiar powodzi poinformował osobiście premier Francji Manuel Valls, który spotkał się z dziennikarzami po wizycie w centrum kryzysowym w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Szef rządu dodał, że 24 osoby odniosły obrażenia. W regionie paryskim i środkowej Francji ewakuowano łącznie 20 tysięcy osób.

W Paryżu, gdzie w nocy woda w Sekwanie wzniosła się do poziomu 6,10 metra, sytuacja zaczyna bardzo powoli się poprawiać. Woda opada o jeden centymetr na godzinę. W dalszym ciągu niektóre dzielnice miasta są zalane wodą.

Reklama

Zgodnie z zasadą naczyń połączonych, gdy poziom wody lekko opada w samej stolicy, wznosi się dalej wzdłuż biegu Sekwany. Szczytowa fala dotrze w najbliższych godzinach do miasta Poissy pod Paryżem.
Nadal bardzo nieregularnie kursują pociągi w stolicy i na jej przedmieściach. Całkowicie jest zamknięta między innymi prowadząca do Wersalu linia C kolei podmiejskiej RER.

Francuskie władze pomyślały nawet o możliwości przeniesienia biur prezydenta z położonego niedaleko Sekwany Pałacu Elizejskiego do średniowiecznego zamku Vincennes na wschodnim przedmieściu Paryża.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy