Reklama

Reklama

Król Karol nie pojedzie na szczyt klimatyczny COP27. Tak zaleciła mu premier

Pałac Buckingham potwierdził, że król Karol III nie pojedzie na ONZ-owski szczyt klimatyczny COP27, który odbędzie się w listopadzie w Egipcie, choć został tam zaproszony. Według zapewnień Pałacu Buckingham i Downing Street, była to wspólna decyzja monarchy i premier Liz Truss. Jednak "Sunday Times" sugeruje, iż to raczej szefowa rządu zaleciła brytyjskiemu monarsze, który od dawna aktywnie angażuje się w ochronę środowiska, by nie jechał.

Karol, jeszcze jako następca tronu, uczestniczył w zeszłym roku w szczycie COP26 w Glasgow, gdzie wygłosił jedno z otwierających przemówień, w którym wezwał do wzmożenia walki ze zmianami klimatycznymi. Zanim na początku września po śmierci Elżbiety II objął tron, sugerował, że planuje się wybrać także na COP27, a już później, gdy został monarchą, w mediach pojawiły się spekulacje, że mogłaby to być jego pierwsza zagraniczna podróż w tej roli.

"Z wzajemną przyjaźnią i szacunkiem uzgodniono, że król nie weźmie udziału"

Jednak Pałac Buckingham w odpowiedzi na sugestie "Sunday Times" przekazał, iż podczas audiencji Truss "z wzajemną przyjaźnią i szacunkiem uzgodniono, że król nie weźmie udziału", zaś cytowane przez Sky News źródło rządowe powiedziało: "Pomysł, że premier wydaje rozkazy królowi jest śmieszny". Według tej stacji trwają dyskusje, w jaki sposób Karol III miałby wyrazić swoje poparcie dla konferencji w inny sposób niż poprzez wyjazd na nią.

Reklama

Zgodnie z konwencją brytyjski monarcha powinien pozostawać neutralny w sprawach politycznych, a w swoim pierwszym wystąpieniu po objęciu tronu Karol III wspomniał, że jego rola się zmieniła i zapewnił, że zamierza przestrzegać zwyczajowych zasad. 

Tymczasem walka ze zmianami klimatu bywa postrzegana jako kwestia polityczna, na dodatek pojawiają się spekulacje, że wobec kryzysu energetycznego Truss będzie chciała złagodzić lub nawet porzucić zobowiązania podjęte przez Wielką Brytanię w celu osiągnięcia do 2050 r. zerowej emisji netto gazów cieplarnianych. Jedną z jej pierwszych decyzji po objęciu urzędu było zniesienie moratorium na wydobycie gazu łupkowego. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy