Kreml zachwycony słowami Radewa. To faworyt do fotela premiera Bułgarii
Kreml z zadowoleniem przyjmuje pierwsze deklaracje Rumena Radewa, najpewniej kandydata na premiera po wyborach w Bułgarii, w sprawie kontaktów z Moskwą. - Oczywiście imponują nam słowa pana Radewa - stwierdził rzecznik Dmitrij Pieskow. To reakcja na słowa polityka, który podkreślał konieczność powrotu do dialogu z Rosją.

W skrócie
- Koalicja Postępowa Bułgaria, powiązana z Rumenem Radewem, zdobyła 44,6 proc. głosów w przedterminowych wyborach parlamentarnych w Bułgarii.
- Kreml pozytywnie ocenił deklarowaną przez Radewa gotowość do dialogu z Rosją.
- Rumen Radew podkreśla znaczenie silnego przywództwa i suwerenności Bułgarii, a jednocześnie dystansuje się od obecnego kursu Unii Europejskiej i NATO.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Koalicja Postępowa Bułgaria Rumena Radewa - byłego prezydenta tego kraju, który zrzekł się stanowiska - zdobyła 44,6 proc. głosów w przedterminowych wyborach parlamentarnych - wynika z danych Centralnej Komisji Wyborczej po przeliczeniu wszystkich głosów.
Agencja Reutera ocenia, że zwycięstwo partii, na której czele nieformalnie stoi Radew, jest miażdżące. Takiej przewagi nie przewidywały żadne sondaże. W poniedziałek o ten triumf - a dokładniej o panikę w krajach Europy, jaka rzekomo zapanowała - pytany był rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jak dodaje Reuters, media chciały też wiedzieć, czy czy Bułgar jest "koniem trojańskim" Rosji na Zachodzie
- Oczywiście słowa pana Radewa, który wygrał wybory, a także innych niektórych liderów europejskich, dotyczące ich gotowości do rozwiązywania problemów poprzez dialog, pragmatyczny dialog, dodają nam otuchy - powiedział Pieskow, wskazując, że Kreml jest pod wrażeniem. - Imponują nam - nadmienił.
Za Postępową Bułgarią Radewa uplasowały się:
- GERB byłego premiera Bojko Borisowa (13,4 proc.),
- prozachodnia koalicja Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria (12,6 proc.),
- DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego (7 proc.)
- nacjonalistyczne Odrodzenie (4,3 proc).
Wybory w Bułgarii. Kreml reaguje na słowa Rumena Radewa o Rosji
W Unii Europejskiej przed wyborami w Bułgarii mnożyły się pytania o kurs, jaki Sofia obierze po głosowaniu. Nie brakuje bowiem ocen, iż Radew to polityk patrzący w stronę Rosji z sympatią. W przeszłości były pilot myśliwca sprzeciwiał się militarnemu wspieraniu Ukrainy w wojnie z Rosją czy mówił o konieczności zacieśnienia stosunków z Moskwą. Apelował też o wznowienie swobodnego tranzytu rosyjskich surowców do Europy.
Pieskow podkreślił także, że to właśnie dialog jest dla Rosji rzekomo najważniejszy. - My dążymy do dialogu, ale najczęściej w Europie nie możemy liczyć na podobne podejście - powiedział przedstawiciel reżimu, który napadł Ukrainę.
Jak opisuje prokremlowska RIA Nowosti, zdaniem Pieskowa jest jednak za wcześnie, by mówić o "ogólnej zmianie klimatu" w relacjach Europy z Moskwą. Oświadczenie Radewa określił mianem standardowego. Po ogłoszeniu wyniku wyborów Radew potwierdził chęć prowadzenia dialogu z Moskwą i ocenił, że jest to zjawisko coraz wyraźniej wpisujące się w nurt europejskiej polityki.
Kim jest Rumen Radew? Zapowiada się, że będzie rządził Bułgarią
Radew to nie tylko były prezydent kraju (w latach 2017-26). Przed wejściem do polityki był dowódcą Bułgarskich Sił Powietrznych, a jeszcze wcześniej pilotem MiGa-29. Nie bez kozery w bułgarskich mediach mówi się o politycznej historii bułgarskiego "Top Guna" - opisywał na łamach Interii Łukasz Rogojsz.
Wizerunek twardego wojskowego i konkretnego człowieka sprzyja Radewowi, który w obliczu potężnego kryzysu zaufania opinii publicznej do polityków stara się grać rolę ostatniego sprawiedliwego.
Radew w swoim przekazie mocno akcentuje też kwestię silnego przywództwa i narodowej suwerenności Bułgarii. Co prawda podkreśla znaczenie obecności swojego kraju zarówno w Unii Europejskiej, jak i NATO, ale w zauważalny sposób dystansuje się od obecnego kursu obu organizacji - pisał dziennikarz Interii.
Źródła: Reuters, Interia











