Kreml: Trump zaprosił Putina do "Rady Pokoju"
Władimir Putin otrzymał zaproszenie od Donalda Trumpa do dołączenia do tzw. "Rady Pokoju", która decydować ma o przyszłości Gazy - poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Osiem krajów już potwierdziło skorzystanie z oferty amerykańskiego prezydenta. Gremium to ma w przyszłości przeistoczyć się w organ odpowiedzialny za rozwiązywanie konfliktów na świecie.

W skrócie
- Władimir Putin otrzymał zaproszenie od Donalda Trumpa do dołączenia do tzw. Rady Pokoju, która ma decydować o przyszłości Gazy.
- Kreml analizuje szczegóły propozycji i planuje kontakt ze stroną amerykańską w celu wyjaśnienia niuansów.
- Dmitrij Pieskow podczas briefingu mówił m.in. o Grenlandii i Wenezueli, podkreślając, że decyzje Trumpa zapiszą się w historii.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
- Rzeczywiście, prezydent Putin również otrzymał ofertę drogami dyplomatycznymi do przystąpienia do tej Rady Pokojowej - mówił Pieskow, odpowiadając na pytanie dziennikarza rosyjskiej agencji propagandowej Tass.
Rzecznik Kremla wskazał, że obecnie analizowane są "wszystkie szczegóły tej propozycji". - Mamy nadzieję na kontakty ze stroną amerykańską, aby wyjaśnić wszystkie niuanse - wskazał.
Putin dołączy do "Rady Pokoju" Trumpa? Rosyjski przywódca miał otrzymać zaproszenie
Ogłoszenie tzw. Rady Pokoju, która nadzorować ma nowe władze w Strefie Gazy, amerykański prezydent ogłosił 15 stycznia. Sam Donald Trump ma stanąć na jej czele. "To wielki zaszczyt móc ogłosić powstanie Rady Pokoju. Jej członkowie zostaną ogłoszeni niedługo, ale mogę z pewnością powiedzieć, że jest to najwspanialsza i najbardziej prestiżowa rada, jaka kiedykolwiek i gdziekolwiek powstała" - pisał w swoich mediach społecznościowych.
Każdy z krajów członkowskich organizacji miałby do dyspozycji jeden głos. Decyzje podejmowane byłyby w sposób demokratyczny. Na koniec musiałyby być jednak zaakceptowane przez przewodniczącego.
Projekt zakłada, że państwa w nim uczestniczące mogą być jego częścią nie dłużej niż trzy lata od wejścia w życie statutu. Amerykański prezydent miałby decydować o ewentualnej "odnowie" członkostwa.
Ograniczenie dotyczące jedynie trzech lat uczestnictwa nie dotyczyłoby krajów, które uiściłyby opłatę 1 mld dolarów w ciągu roku od wejścia w życie statutu.
Kazachstan dołącza do "Rady Pokoju" Trumpa
Jednym z przywódców, którzy już zdążyli przyjąć zaproszenie Donalda Trumpa jest prezydent Kazachstanu, Kasym-Żomart Tokajew. - Prezydent Kasym-Żomart Tokajew jako jeden z pierwszych światowych liderów otrzymał oficjalne zaproszenie do wejścia w skład Rady Pokoju, a Kazachstan - do zostania jednym z państw-założycieli. W odpowiedzi głowa państwa skierowała list do prezydenta USA (Donalda Trumpa), wyrażając szczerą wdzięczność oraz potwierdzając zgodę na przystąpienie do tego nowego zrzeszenia - powiedział rzecznik prasowy prezydenta Rusłan Żeldybajew w rozmowie z Tengrinews.
Portal przypomniał, że zaproszenia do udziału w charakterze państw-założycieli tworzonej przez Trumpa Rady ds. Strefy Gazy zostały skierowane do przywódców wielu państw. Argentyna, Węgry, Turcja, Pakistan, Egipt, Jordania, Katar oraz Włochy potwierdziły otrzymanie tej propozycji i wyraziły zgodę na ich przyjęcie.
Zaproszenia wysłano również do przywódców m.in. Francji, Niemiec oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którzy jak dotąd ich nie potwierdzili.
W piątek Biały Dom poinformował, że w skład Rady Pokoju, mającej zarządzać Strefą Gazy, wejdą m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik USA Steve Witkoff, zięć Trumpa Jared Kushner i były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair.
Kreml o Donaldzie Trumpie: Przejdzie do historii świata
Podczas briefingu prasowego, w czasie którego ogłoszono zaproszenie Putina do "Rady Pokoju" Dmitrij Pieskow odpowiadał również na pytania dotyczące sytuacji w Wenezueli oraz na Grenlandii.
Rzecznik Kremla stwierdził, że abstrahując od tego, czy aneksja terytorium zależnego Danii jest "dobra czy zła", nie ma wątpliwości, że amerykański prezydent, dzięki swojemu postanowieniu, zapisze się na kartach historii.
- Są międzynarodowi eksperci, którzy uważają, że rozwiązując kwestię aneksji Grenlandii, Trump z pewnością przejdzie do historii. I to nie tylko historii Stanów Zjednoczonych, ale także historii świata - mówił.
Pytany o to, czy Putin zamierza skontaktować się z pełniącą funkcję prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez, Pieskow zaprzeczył. - Póki co Putin nie ma takich planów na najbliższe dni, ale jeśli zajdzie taka potrzeba, oczywiście można to zorganizować - stwierdził.











