Reklama

Reklama

Kreml odpiera ukraińskie oskarżenia o dokonanie cyberataku

Ukraińskie oskarżenia, że to Rosja stoi za ostatnim atakiem cybernetycznym na stronę prezydenta Petra Poroszenki są bezpodstawne - oświadczył w środę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Według Kijowa miała to być odpowiedź Moskwy na ukraińskie sankcje. Do ataku miało dojść we wtorek. Ukraińskie władze sugerowały, że w ten sposób Rosja zemściła się za wprowadzenie przez władze w Kijowie sankcji przeciwko osobom fizycznym i firmom z Rosji.

"Brak jakichkolwiek szczegółów pokazuje bezzasadność tych oskarżeń" - mówił Pieskow podczas rozmowy telekonferencyjnej z dziennikarzami. 

Władze Ukrainy wprowadziły sankcje przeciwko osobom fizycznym i firmom z Rosji oraz z kapitałem rosyjskim, wśród których znalazły się popularne serwisy internetowe, takie jak Yandex, Mail.ru, Odnoklassniki oraz VKontakte. 

Reklama

Dostęp do tych serwisów zostanie zablokowany na trzy lata. Dekret w tej sprawie podpisał we wtorek prezydent Poroszenko. Listę osób i podmiotów opracowała i zatwierdziła pod koniec kwietnia ukraińska Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy