W skrócie
- Premier Grecji Kiriakos Micotakis w mediach społecznościowych poinformował, że kraj zmaga się z trudną sytuacją spowodowaną pożarami.
- Silne wiatry i ekstremalne warunki pogodowe utrudniają działania strażaków oraz sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia.
- W wielu miejscowościach, w tym Porto Germeno i Nea Tenedos, trwają akcje gaśnicze i ewakuacje, a pożary spowodowały znaczne zniszczenia.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Tragiczne pożary dewastują Europę. Jak ostrzegała w rozmowie z agencją Reutera szefowa Centrum Koordynacji Reagowania Kryzysowego Unii Europejskiej Maria Zuber, trwająca fala upałów oznacza, że ogień może zagrozić też Grecji, Włochom i Europie Środkowej. "Grozi to kolejnymi katastrofami" - ostrzegła.
Z czasem spełnił się najczarniejszy scenariusz dla Aten - pożary nawiedziły Grecję. Silny wiatr utrudnia działania strażaków i sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się płomieni. Jak opisuje w niedzielę agencja AFP, kraj mierzy się z rosnącą liczbą zniszczeń, a ogień trawi kolejne połacie lasów i gruntów rolnych.
Głos zabrał premier Grecji Kiriakos Micotakis. "Ostatnie dni są niezwykle trudne dla naszego państwa" - napisał w mediach społecznościowych, wyjaśniając, że kraj mierzy się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi.
Fala pożarów w Grecji. "Charakter zjawisk przekracza nasze możliwości"
Jak wytłumaczył Micotakis, problemem jest silny wiatr, które w wielu obszarach osiągał nawet 10 stopni w skali Beauforta. "Warunki te wystawiały i nadal wystawiają na próbę odporność straży pożarnej, obrony cywilnej, samorządów, ale także samych obywateli" - dodał.
"W ostatnich latach inwestowaliśmy więcej niż kiedykolwiek we wzmacnianie obrony cywilnej, pozyskiwanie większej liczby środków powietrznych i naziemnych, wykorzystywanie nowych technologii, zatrudnianie personelu i lepszą organizację aparatu państwowego. Są jednak chwile, gdy charakter i intensywność zjawisk pogodowych przekraczają wszelkie ludzkie plany i możliwości operacyjne" - napisał.
Premier wyjaśnił, że z uwagi na intensywny wiatr walka z pożarami jest znacznie utrudniona. "Gdy wiatr wieje z taką siłą, nawet dziesiątki samolotów, które mamy do dyspozycji, nie mogą działać bezpiecznie" - napisał na Facebooku.
Pożary trawią Grecję. Strażacy w akcji
Zgodnie z informacjami agencji AFP ogień dotknął m.in. nadmorską miejscowość Porto Germeno, gdzie z żywiołem walczy prawie 500 strażaków. Ich celem jest między innymi to, aby płomienie nie zbliżyły się do oddalonych o około 70 kilometrów Aten.
- Sytuacja jest niezwykle trudna, zwłaszcza dziś. Mamy naprawdę silne wiatry, w porywach przekraczające 73 km/h - mówił o tym pożarze lekarz i ratownik Giorgos Doulaa, cytowany w niedzielę przez agencję Reutera.
Grecki portal capital.gr informował również o pożarze, jaki wybuchł w niewielkiej wsi Nea Tenedos, która leży około 45-50 km na południowy wschód od Salonik. Zdaniem portalu żywioł został już opanowany. Nie podano informacji o ofiarach lub rannych.
"Przed nami trudne dni". Grecja mierzy się z pożarami
Ten sam portal w czwartek cytował premiera, który zapowiedział, że Grecję czekają jeszcze koleje "trudne dni" z powodu pożarów.
Reuters dodał, że władze kraju zarządziły ewakuację mieszkańców części miejscowości, w tym Ajia Paraskiewi. AFP dodaje natomiast, że w sobotni wieczór pożar wybuchł w Kefalonii, największej wyspie archipelagu jońskiego.
"Grecję, dotkniętą kryzysem klimatycznym, podobnie jak resztę regionu Morza Śródziemnego, co roku nawiedzają pożary lasów z powodu wysokich temperatur, częstych fal upałów i suszy" - wyjaśnia agencja.
Z pożarami walczą także Francja i Hiszpania, gdzie w sobotę posiłki wysłała także Polska.
Źródła: Reuters, AFP, capital.gr













