Reklama

Reklama

Korea Płd. pozwoli dziennikarzom na wizyty u północnego sąsiada

Władze Korei Południowej zapowiedziały w piątek, że pozwolą większej liczbie dziennikarzy na wyjazdy do Korei Północnej w ramach programu wymiany obywatelskiej. Dzięki temu oba państwa mają poprawić współpracę w takich dziedzinach jak kultura, sport czy nauka.

Władze Korei Południowej zapowiedziały w piątek, że pozwolą większej liczbie dziennikarzy na wyjazdy do Korei Północnej w ramach programu wymiany obywatelskiej. Dzięki temu oba państwa mają poprawić współpracę w takich dziedzinach jak kultura, sport czy nauka.

Oświadczenie w tej sprawie wydało w piątek południowokoreańskie ministerstwo ds. zjednoczenia narodowego. Na razie jednak nie wiadomo, jaka będzie odpowiedź komunistycznego reżimu w Pjongjangu. Agencja Associated Press zwraca uwagę, że Korea Północna jest bardziej zainteresowana wznowieniem dochodowych kontraktów handlowych i turystycznych.

Przedstawiciel ministerstwa ds. zjednoczenia narodowego mówił, że takie wydarzenia jak mecze piłkarskie, czy wspólne prace wykopaliskowe mogą pomóc w komunikacji między obywatelami obu państw i wzajemnym zrozumieniu. Analitycy zwracają jednak uwagę, że oferta Seulu nie przyniesie najprawdopodobniej oczekiwanych rezultatów.

Reklama

- Plany (Korei Południowej) przyniosą ograniczone efekty, ponieważ Seul nadal nie proponuje tego, czego chce Korea Północna - ocenił profesor z uczelni zajmującej się naukami dotyczącymi Korei Północnej Jang Mu Dżin. Podkreślił także, że Pjongjang oczekuje ponownego uruchomienia m.in. programów turystycznych, które były przez lata źródłem obcych walut dla komunistycznych władz.

Władze południowokoreańskie zaostrzyły restrykcje dotyczące wyjazdów obywateli na terytorium północnego sąsiada w 2010 roku. Była to odpowiedź na ostrzelanie przez siły komunistyczne południowokoreańskiego okrętu wojennego, w którym zginęło 46 osób.

Seul ogłosił chęć wznowienia współpracy po tym, jak w zeszłym tygodniu zakończyły się doroczne manewry, w których uczestniczyli żołnierze Korei Południowej i USA. Przeciwko tym ćwiczeniom protestowały władze Korei Północnej określając je jako "prowokacje".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy