Reklama

Koniec głośnego procesu byłej amerykańskiej agentki. Brytyjski sąd skazał ją ws. śmiertelnego wypadku

Wyrok ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok otrzymała była amerykańska agentka Anne Sacoolas, która jadąc po niewłaściwej stronie jezdni w lipcu 2019 roku śmiertelnie potrąciła brytyjskiego nastolatka. Głośny proces nadwyrężył stosunki między Waszyngtonem a Londynem i był podejmowany przez kolejne resorty dyplomacji obu państw.

Spowodowany przez Anne Sacoolas wypadek, do którego doszło w sierpniu 2019 roku, na pewien czas mocno obciążył stosunki brytyjsko-amerykańskie, a temat cofnięcia jej immunitetu dyplomatycznego, na co Amerykanie ostatecznie nie zgodzili się, był omawiany przez ówczesnych przywódców obu państw Borisa Johnsona i Donalda Trumpa.

Wypadek miał miejsce w pobliżu używanej przez Amerykanów bazy lotniczej RAF Croughton w hrabstwie Northamptonshire. Jadący motocyklem 19-letni Harry Dunn zginął po zderzeniu z prowadzonym przez Sacoolas SUV-em. 45-letnia obecnie kobieta jechała po niewłaściwej stronie drogi, a krótko po wypadku opuściła Wielką Brytanię zasłaniając się immunitetem dyplomatycznym.

Reklama

USA odrzuciły wniosek o ekstradycję Sacoolas, a ona sama odmawiała dobrowolnego powrotu do Wielkiej Brytanii, ale rodzice zabitego nastolatka nie dawali za wygraną, a ponieważ sprawa stała się głośna i zajmowali się nią kolejni brytyjscy szefowie dyplomacji, ostatecznie Amerykanka stanęła przed sądem, choć tylko poprzez łącze wideo.

Anne Sacoolas skazana. "Harry, zrobiliśmy to"

W październiku tego roku była agentka przyznała się do lżejszego zarzutu, niż początkowo jej postawiono - spowodowania śmierci wskutek nieostrożnej jazdy, a nie spowodowania śmierci wskutek niebezpiecznej jazdy - a w czwartek została skazana na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok plus zakaz prowadzenia pojazdów przez 12 miesięcy.

Sędzia Bobbie Cheema-Grubb w uzasadnieniu wyjaśniła, że wyrok w zawieszeniu był jedyną realną opcją, bo ani bezwzględnego więzienia, ani prac społecznych nie udałoby się wyegzekwować, jeśli Sacoolas nie przyjechałaby dobrowolnie do Wielkiej Brytanii. Skrytykowała ją za to, że nie stawiła się osobiście na rozprawie, natomiast pochwaliła "godny upór" rodziców Dunna, który doprowadził do tego, że Sacoolas uznała swoją winę.

Mimo nieco symbolicznego wyroku rodzice Harry’ego Dunna wyrazili zadowolenie, że udało im się doprowadzić do skazania Sacoolas i że sprawa jest zakończona. - Anne Sacoolas do końca życia będzie miała na koncie wyrok w sprawie karnej. To coś, co myślała, że się nie wydarzy, coś, co rząd USA myślał, że się nie wydarzy. Harry, zrobiliśmy to - oświadczyła jego matka. 

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Anne Sacoolas | Harry Dunn | Wielka Brytania | USA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy