Kongresmeni grożą Trumpowi. Żądają wysłania wojsk do Polski
Dwóch republikańskich kongresmenów zagroziło Donaldowi Trumpowi zablokowaniem funduszy dla Pentagonu m.in. na wojnę z Iranem - donosi Politico. Don Bacon i Brian Fitzpatrick zażądali od prezydenta USA przywrócenia rotacji brygady pancernej do Polski.

W skrócie
- Grupa umiarkowanych Republikanów, na czele z kongresmenem Baconem, grozi zablokowaniem uchwalenia pakietu 88 mld dolarów, jeśli nie zostanie podjęta decyzja w sprawie zwiększenia wojsk USA w Polsce.
- Bacon i Fitzpatrick publicznie skrytykowali wstrzymanie rotacji brygady pancernej do Polski, co wpłynęło na decyzję Donalda Trumpa o deklaracji wysłania dodatkowych 5 tys. żołnierzy do Polski.
- Zapisane w projekcie ustawy NDAA kwestie obecności wojsk USA w Polsce oraz sprzeciw grupy republikanów, dowodzonych przez Annę Paulinę Lunę, spowodowały trudności w procedowaniu ustawy w Izbie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak pisze Politico, Bacon przewodzi niewielkiej grupie umiarkowanych republikanów, którzy grożą zablokowaniem uchwalenia pakietu 88 mld dolarów dodatkowych środków, z czego część to pieniądze mające pokryć wydatki Pentagonu na wojnę z Iranem.
- Mieliśmy (w Europie - red.) pięć brygad, teraz mamy trzy. To niesatysfakcjonujące. Jeśli chcą mojego wsparcia, niech lepiej się tym zajmą - powiedział kongresmen z Nebraski i emerytowany generał Sił Powietrznych, który po obecnej kadencji odejdzie z Kongresu.
Solidarność z jego inicjatywą wyraził inny centrysta z partii rządzącej - Brian Fitzpatrick z Pensylwanii.
Politico zaznacza, że do zablokowania środków, o które wniósł Biały Dom, potrzeba jedynie trzech "zbuntowanych" głosów republikanów w Izbie.
Bacon i Fitzpatrick skrytykowali Trumpa ws. wycofania wojsk z Polski
Bacon był jednym z najgłośniejszych krytyków majowej decyzji Pentagonu o nagłym wstrzymaniu planowanej rotacji brygady pancernej do Polski. To m.in. pod presją jego i jego kolegów z Kongresu prezydent Donald Trump ogłosił, że wyśle 5 tys. dodatkowych żołnierzy do Polski.
Mimo tych słów nadal nie wiadomo, co oznaczają one w praktyce, bo rotacja brygady (liczącej 4 tys.) nie została przywrócona.
Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało jednak o pozytywnej odpowiedzi Pentagonu na propozycję ustanowienia stałej obecności wojsk USA. Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker powiedział PAP w ubiegłym tygodniu, że sprawa nadal jest przedmiotem rozmów i ustaleń.
Kwestia wojsk USA w Polsce wywołała napięcia na linii Biały Dom - Kongres
Sprawa sił USA w Polsce i Europie jest też przedmiotem sporu na linii Kongres-Biały Dom w kontekście corocznej ustawy o wydatkach obronnych NDAA. W obecnych wersjach projektu w Senacie i Izbie Reprezentantów obecne są zapisy polecające m.in. zbadanie korzyści i wykonalności stałych baz w Polsce.
Tekst projektu w Izbie wyrażał też dezaprobatę Kongresu, związaną z decyzją o wstrzymaniu rotacji, podkreśla wartość obecności dwóch pancernych brygad w Polsce dla odstraszania Rosji oraz zachęca do epizodycznego stacjonowania batalionu artylerii dalekiego zasięgu (Long Range Fires Battalion) - z rakietami Tomahawk i SM-6 - który miał docelowo zostać rozmieszczony w Niemczech, zanim Pentagon na początku maja nie odwołał tego ruchu.
Prace nad NDAA napotkały jednak na trudności w Izbie ze względu na sprzeciw grupy radykalnych republikanów, którym przewodzi znana z prorosyjskich sympatii kongresmenka Anna Paulina Luna.
Luna w praktyce zablokowała poddanie projektu pod głosowanie, domagając się dołączenia do niego projektu ustawy SAVE America Act, nakładającej obowiązek udowodnienia obywatelstwa USA przez wyborców rejestrujących się do udziału w wyborach.











