Konflikt USA i UE wokół państwa na Bałkanach. Amerykańska ambasada grozi
Spór na linii Stany Zjednoczone - Europa w kontekście Bośni i Hercegowiny. Strony przedstawiły różne kandydatury na stanowisko Wysokiego Przedstawiciela, który odpowiada za nadzór cywilnego wdrażania pokoju w tym bałkańskim kraju. Ambasada USA w Sarajewie oskarżyła europejskie państwa o niechęć do osiągnięcia kompromisu.

W skrócie
- Stany Zjednoczone i państwa europejskie mają rozbieżności co do wyboru kandydata na stanowisko Wysokiego Przedstawiciela w Bośni i Hercegowinie i nie osiągnęły kompromisu.
- Dotychczasowy Wysoki Przedstawiciel Christian Schmidt ogłosił rezygnację i zamierza pozostać na stanowisku do czasu wyboru następcy, a jego kadencję cechowały spory z liderami bośniackich Serbów.
- Eksperci zwracają uwagę, że różnice między USA a Europą w tej sprawie stały się widoczne i mogą wpływać na stabilność Bośni i Hercegowiny.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Stany Zjednoczone dostrzegają brak konsensusu w Europie w sprawie kandydata europejskiego i są rozczarowane, że podziały te uniemożliwiły Radzie ds. Wdrożenia Pokoju (PIC) wypełnienie zadania wyboru nowego Wysokiego Przedstawiciela. Niezdecydowanie Europy i wyrzeczenie się przez PIC własnych obowiązków wobec BiH zmuszają Stany Zjednoczone do ponownego rozważenia swojej roli w Bośni i Hercegowinie" - napisała w piątek na X amerykańska ambasada w Sarajewie.
Państwa europejskie odmówiły wcześniej poparcia preferowanego przez USA kandydata na nowego Wysokiego Przedstawiciela. Podczas sesji PIC - międzynarodowej grupy odpowiedzialnej za nadzorowanie wdrażania porozumienia pokojowego z Dayton z 1995 r. w BiH - Waszyngton poparł włoskiego dyplomatę Antonia Zanardi Landiego, podczas gdy Wielka Brytania, Francja, Niemcy i większość państw europejskich poparły wysłannika Francji na Bałkany Rene Troccaza.
Bośnia i Hercegowina. Wysoki Przedstawiciel Christian Schmidt odchodzi
Dotychczasowy Wysoki Przedstawiciel, niemiecki dyplomata Christian Schmidt ogłosił w maju, że odchodzi ze stanowiska po pięciu latach sprawowania urzędu. Składając rezygnację, którą uzasadniał względami osobistymi, zapowiedział, że pozostanie w BiH do czasu wyboru następcy.
Biuro Wysokiego Przedstawiciela zostało utworzone w 1995 roku i od czasu podpisania porozumienia pokojowego z Dayton nadzoruje cywilne wdrażanie pokoju. Dzięki tzw. uprawnieniom bońskim Wysoki Przedstawiciel może m.in. narzucać prawa w BiH czy odwoływać urzędników.
Kadencję Schmidta naznaczył konflikt z liderami bośniackich Serbów, zwłaszcza z byłym prezydentem serbskiej części BiH Miloradem Dodikiem. Dodik i jego współpracownicy kwestionowali mandat Schmidta, argumentując, że działa on w BiH nielegalnie. Utrudnianie przez Dodika wykonania decyzji podjętych przez Schmidta doprowadziło do usunięcia go ze stanowiska prezydenta Republiki Serbskiej w BiH.
Spór na linii USA - Europa. "Zakładali, że Europejczycy się podporządkują"
PIC ma spotkać się ponownie pod koniec czerwca, by podjąć próbę wyboru kandydata na Wysokiego Przedstawiciela.
Politolog Jasmin Mujanović, komentując spór USA i UE dla "Guardiana", zauważył, że "Amerykanie jakby uważali za nieistotne to, co myślą Europejczycy, i zakładali, że się im podporządkują".
Kurt Bassuener, współzałożyciel berlińskiego think tanku Democratization Policy Council, komentując wsparcie udzielane przez USA Landiemu, ocenił, że "stanowisko Amerykanów wynika nie tylko z ideologii, ale także z nacisku biznesowego i wygląda na to, że to najważniejsza kwestia: zdobywać ustępstwa i kontrakty".
Vedran Dżihić z Uniwersytetu w Wiedniu zauważył z kolei w rozmowie z bałkańską redakcją Radia Wolna Europa, że "pęknięć pomiędzy USA i UE nie da się dłużej ukrywać". "Do tej pory zakładaliśmy, że konsensus i wspólne stanowisko USA i Europy są gwarancją stabilności Bośni i Hercegowiny" - ostrzegł ekspert.











